Ballada o Szarym Rzeźniku

Trzy czarne głazy
Przecięte w pół,
Za nimi brama
I schody w dół.

– Czego tu szukasz,
Włóczęgo z gór,
Idąc po śladach
Skrwawionych piór?

Tam w dole zguba,
Tam w dole strach!
Krew czarna spływa
Na czarny piach.

Tam w dole rzeźnik
O wielu twarzach,
Wróży z wnętrzności
U stóp ołtarza.

Skrwawione dłonie
Wytarł w brzeg szaty,
Otwiera kruków ciała
– jak kwiaty.

Czego tu szukasz,
Przybłędo? Końca?
Wejścia glif strzeże
Martwego Słońca!

Przystanął, szepnął
Cieniom wędrowiec:
– Chcecie otrzymać
Swoją odpowiedź?

Spieszno mi,
Słodkie wzywają krzyki.
Zejdźcie mi z drogi,
Jesteście nikim!

Sierp błysnął
Śmiercią gwiazd stu tysięcy
I nie zatrzymał go
Nikt już więcej…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s