Nekromancja

W półśnie jak czarny ocet,
W krwawych jedwabiach krzyku
Anioł przeszywa noce
Kośćmi bladych storczyków.

I nie ma już powietrza.
Księżyc – gwoździem kreślony
I przestrzeń – coraz bledsza,
Zakrzywia się w dwie strony…

I nie ma już pamięci.
(Sierp wszakże wszystko wytnie)
Na grobie – włos od śmierci,
Czarna pszenica kwitnie.

Cienie szukają oczu…

Reklamy

6 responses to “Nekromancja

  1. Kolejny bardzo gładki utwór, lecz ten podoba mi się bardziej od „Apokalipsy”. Jest bardziej nietuzinkowy, chociaż wciąż nie straszny. 😉 Czytany na głos, brzmi ładnie (te wszystkie skumulowane „ź”, „ć”, „ś”… czy „sz”, „cz” – mogłabym się nad tym długo rozczulać 😉 ). Powtórzenia oraz aliteracja zrytmizowały go elegancko, co naprawdę dobrze słychać.

    Jedynie pierwszy i ostatni wers jakoś tak odstają od całości. Pierwszy – nie brzmi i właściwie nie wiem, o co chodziło: ciemny ocet balsamiczny (który nijak nie wiąże się z półsnem) czy oset (który w snach jest symbolem grzechu i niezadowolenia) – wszak różni je tylko jedna literka. 😉 Ostatni za to jest zbyt prosty w porównaniu do całej reszty. Może i w tym tkwi jego siła, lecz dla mnie jest on drażniący jak biały paproch na ciemnym ubraniu.

    Zauroczyły mnie za to te kości storczyków, zakrzywianie przestrzeni, sierp i pszenica na włos od śmierci. Piękne słowa. 🙂

    • Zawsze uśmiecham się, czytając tego rodzaju interpretacje oparte o analizy strukturalne. 😉
      Być może dlatego, że moja poezja jest raczej tworzona przez podświadomość, sny, transy i wizje. I nie sądzę, by miało sens rozkładanie wiersza na elementy na powyższej zasadzie. Osobiście bardziej wierzę w hermeneutykę. Można więc dyskutować o zasadności użytego przeze mnie symbolu – i tego dlaczego półsen porównuję do octu (owszem, ma to pewne uzasadnienie), ale nie ma sensu zastanawiać się nad różnicą liter między słowami „ocet” a „oset” – ja naprawdę nie tworzę w ten sposób. Więc choć Twoje zainteresowanie oczywiście uważam za cenne – sugeruję, by nie iść dalej w tym kierunku, ponieważ może on być tylko stratą czasu. 😉

      Jeśli natomiast faktycznie wyśledzić pragniesz znaczenie użytych symboli, warto myślę zagłębić się w symbolikę mistyczną i alchemiczną. Choć oczywiście jako dekonstruktywista jestem otwarty także na inne sposoby odczytania tekstu i nie pragnę tu narzucać jakiejś jedynej słusznej wykładni. Myślę jednak, że podanie mojego osobistego klucza wiele może ułatwić. 😉

      • Najwidoczniej. Masz rację. Aczkolwiek ja jestem osobą, która zawsze widzi inaczej, dostrzega obicia, a kot odwróci ogonem i postawi na swoim… Po czym okaże się, że to „moje” nie różni się aż tak bardzo od „czyjegoś”, tylko droga jest bardziej kręta. 😉

        Ja lubię być dokładna i lubię wiedzieć, dlatego robię sobie rozpiski szczegółowe, kiedy po prostu nie reaguję na treść nieskrępowaną ekscytacją. (W tym drugim przypadku także zrobię sobie analizę, lecz znacznie później, by odkryć, co wywarło na mnie takie wrażenie… 😉 ).

        Trochę tajemnej symboliki znam, ale ona jest bardzo płynna i zależy od kultury oraz przede wszystkim od zakresu wiedzy autora. Bywa zmienna lub bardzo przewrotna, jeśli nie zna się zamysłu twórcy.
        A – wybacz to stwierdzenie – cóż to za frajda czytać coś, do czego trzeba się uczyć kodu jak nowego języka? Kiedy trzeba napakować sobie do głowy, że coś oznacza to…?

        Ja osobiście staram się spotkać z czytelnikiem w pół drogi. Dać mu taki utwór, którego nawet jeśli nie zrozumie naturalnie, to będzie mógł rozszyfrować po drogowskazach… 😉 Ewentualnie taki, w którym przejrzy się jak w moich oczach.

        Wybacz, lecz najwyraźniej mamy kompletnie inne podejście do koncepcji tworzenia. 🙂 To nic złego, że się tym różnimy.

        Oczywiście zdarza mi się takie utwory, których nikt poza mną lub osobą znającą mój „klucz” (nie ma takiej) nigdy nie zrozumie, ale trzymam je dla siebie, bo dla siebie je pisze. Jestem ich twórcą i adresatem – uczę się z nich siebie, a nie widzę potrzeby dzielić się nimi z kimś innym.

        Poza tym bardzo nie lubię się ograniczać do schematów, ponieważ istotą życia jest zmiana, a nie stałość. 🙂 Nie lubię tym wprowadzać czytelnika w błąd. Dążę do uniwersalności, ale uniwersalności ukierunkowanej, gdzie odbiorca ma swoistą dowolność interpretacji, aczkolwiek dostrzega, co chciałam mu pokazać. Jak…? – To już zależy od niego i wszystkiego, co go tworzy…

        Mogłabym się nad tym rozwodzić bardzo długo, bo bardzo lubię przemyśleć dogłębnie wszystkie aspekty mojej twórczości. 😉 Poprzestanę jednak na tym, bo zapewne już widzisz jasno różnice w naszych podejściach. 😉

        Dzięki (jakkolwiek) za podpowiedź – będę pamiętać na przyszłość. 😉 Być może z czasem gdzieś mi się Twój kod utrwali, aczkolwiek na ten moment pozwolę sobie myśleć kompletnie po swojemu. 🙂

        Pozdrawiam serdecznie,
        Ri

        • Cóż, problem polega na tym, iż „alchemicy piszą jedynie dla innych alchemików”. Nie czuj się więc źle jeśli coś nie będzie jasne. Ja osobiście uwielbiam labirynty i zabawę w odnajdywanie znaczeń. 😉
          Niektórzy poeci piszą by być zrozumiali – szanuję ich wybór. Niemniej ja do nich nie należę. Dlatego określam ten blog jako eksperyment. Ciekawi mnie bowiem jak odebrać może moje utwory osoba nie znająca symboliki hermetycznej.
          Z drugiej strony w wierszach posługuję się z zasady bardzo jasno określonym kodem. Wielu czytelników zaczyna go rozumieć po jakimś czasie, co mnie cieszy i ich zapewne też… 😉

          Tak naprawdę nie piszę dla kogoś. Piszę bo muszę. To raczej kwestia pewnego rodzaju szaleństwa lub opętania… Niemniej nigdy nie byłem fanem literatury łatwej. Zawsze lubiłem twórców, którzy tak jak ja bawią się tworzeniem rożnych poziomów znaczeniowych. I którzy ukrywają tajemnice za zasłonami. Sztuka jest dla mnie sacrum. Nie oczekuj więc, że uniosę zasłonę tego sanktuarium. 😉

          Zdaję sobie jednak sprawę, że wszystko to czyni moją poezję trudną. Zgodnie z moim zamierzeniem zresztą. Jednak rozmowa tego rodzaju jest bardzo ciekawa, bowiem zwracasz mi w niej uwagę na owe utrudnienia co pozwala mi lepiej zdawać sobie z nich sprawę.

          Niestety podejrzewam, że wykorzystam tą wiedzę nie po to by coś uprościć, ale aby dobudować kilka nowych poziomów do tego labiryntu. Tym bardziej więc dziękuję za cenne uwagi. 😉

          • Sprawę naszych perspektyw mamy już rozwiązaną (chyba) dostatecznie 😀 , więc tylko nawiążę do Twoje wypowiedzi o pisaniu:

            Prawda jest taka, że mało kto zajmuje się pisaniem, jeśli nie odczuwa takiej wewnętrznej potrzeby. 🙂 U mnie też tak było, że poszłam w zupełnie innym kierunku zawodowym, lecz w pewnym momencie po prostu musiałam chwycić za kartkę i długopis bądź komputer, by wyrzucić coś z siebie – inaczej nie mogłam spać spokojnie, ani funkcjonować.

            Nie oczekuję łatwizny, lecz drogowskazów lub widmowego przewodnika, który mignie mi gdzieś w tle, ponieważ inaczej się zgubię w Twoim labiryncie doszczętnie, stracę chęć, by szukać dalej… 😉 Dla mnie ważna jest przynęta, bo mam naturę łowcy. 🙂

            Cieszę się, że w czymś pomogłam. Cieszę się nawet podwójnie, ponieważ nie znamy się dobrze i ciężko mi opisać coś tak, by stało się dla Ciebie oczywiste to, co mam na myśli, czy bym wiedziała, co jest dla Ciebie ważne. 🙂

            W takim razie dobudowuj kolejne piętra. 😉 Twórz ten labirynt piękniejszym lub straszniejszym… A tymczasem ja postaram się zapoznać z Twoim kodem językowym. 🙂

            Dobrego wieczoru! 😉

            • Myślę, że tutaj wszystko opiera się na tym co czujesz w sercu. Albo w nim pojawi się zrozumienie, które poprowadzi Cię dalej – albo i nie. Sprawdzeniu tego służy mój eksperyment. I wciąż zadziwiam się bardzo pozytywnie znajdując czytelników, którzy odnajdują w swej duszy rezonans współbrzmiący z moją poezją. 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s