Odrodzenie Słońca

Krew mnie wezwała…!
Lecz twój ból minął,
Ukołysany melodią zgonu…
Kiedy kwiat Sorath rozkwitał zimą
– Odnaleźliśmy drogę do domu.

I krzyk mnie wezwał…!
Do dzisiaj nie wiem
Ekstazy? Końca? Może tęsknoty?
Pamiętasz? Kiedyś, pod pięknym drzewem
Wąż ci się przyśnił – zielono-złoty…

___

Teraz powracam
– Powracasz ze mną
W Krąg Ognia
W rzekę stalową
W Ciemność…
I krew przede mną
I krew za nami
Skrapia tą drogę
Świetlnymi łzami…

Advertisements

15 responses to “Odrodzenie Słońca

    • No właśnie owo mistyczne „coś” mnie interesuje – jeżeli oczywiście umiesz je sprecyzować?
      Pytam, bowiem wiersz jest dość osobisty i powstał w oparciu o pewne doświadczenia, które nie mogą być znane czytelnikowi. Czytelnik patrzy nań świeżym okiem, niejako z zewnątrz – nic dziwnego więc, że bardzo mnie interesuje ta perspektywa. 😉

  1. Wiesz, przyznaję uczciwie, że jeszcze do niedawna nie miałam pojęcia, nie doświadczyłam tego wcześniej, że poezja jest tak piękna i niesie za sobą tyle przeżyć i głębi. Na razie więcej odczuwam, nie do końca umiem nazwać to wszystko, co współodczuwam. Troszkę czasami to współodczuwanie mnie przeraża, bo czasem czuję się jakbym była w tych słowach, a one we mnie. To jest ciekawe, ale czasem boję się, że pobiegłam gdzieś za daleko.
    Nie wiem jak inni, ale we mnie jest głód tej najpiękniejszej, najprawdziwszej miłości, tęsknie za nią, bo chyba taki jest człowiek. Boję się, że za bardzo wszystko właśnie jej podporządkowuję, ale nic chyba nie ma takiej wartości jak właśnie ona.
    Ostatnia zwrotka najabrdziej mnie porusza. Powracać w krąg ognia, to jak powrócić właśnie do nieskończonego ciepła, do domu gdzie odpoczywa się po długiej, czasem męczącej podróży. Stąpanie po krwi, to jak zanurzanie się w cierpieniu, poświęceniu, którego ukojeniem są świetlne, czyste łzy…
    Relacja dwóch istot, krzyk, który ściąga uwagę i staje się początkiem relacji. Krzyk, wołanie…Krzyk jakiejś intymności… nie dla każdego zrozumiałej i słyszanej…

    Zaczynam czuć respekt przed słowem…

    • Autorze, czy przepadłeś w mrocznych labiryntach?
      Podzieliłam się swoją perspektywą i jestem ciekawa jak wygląda Twoja?
      A to zapanowało „kamienne milczenie”. 🙂

      • Przepraszam za tą przerwę, ale znów miałem na głowie trochę wyjazdów po prostu… Mam nadzieję więc, że mi wybaczysz milczenie – nie miałem bowiem zarówno dostępu do komputera jak i czasu by zając się należycie twórczością. Powoli jednak wypływam na spokojniejsze wody i mam nadzieję, że już od połowy września będę pojawiał się równie często jak wprzódy.

        Odnosząc się do Twojej wypowiedzi: bardzo się cieszę, iż mogę być Tą osobą, której poezja wprowadza Cię w świat magii słowa i uczy owego respektu przed jego mocą. Tak naprawdę bowiem jednym z celów, które stawiam sobie jest zachęcenie czytelników do zanurzenia się w głębiny poezji i zafascynowania nim. Czy można pójść za daleko? Nie wiem. Sam staram się pójść jak najdalej i jeszcze nie odnalazłem kresu tej wędrówki. Nie sądzę zresztą by miała kres… Niemniej jest to z pewnością jedna z najbardziej fascynujących wypraw, które można podjąć. Poezja bowiem zmienia nas, otwiera na nowe horyzonty, pozwala rozwijać się duszy i uczy nas o niej.

        Jeśli zaś chodzi o Miłość, to także uznaję ją za najważniejszą wartość – choć raczej nie szukam jej spełnienia na ziemi, lecz na poziomie mistycznym. 🙂

        • Oczywiście, że wybaczam milczenie. Sama walczę o to, aby znaleźć czas na różne ważne dla mnie miejsca, działania, czy ludzi…
          Trochę Ci zazdroszczę takich artystycznych działań. Osobiście nie posiadam żadnego, jawnie widocznego talentu :), ale mam jakąś wewnętrzną potrzebę tworzenia, tylko problem polega na tym, że nie bardzo wiem tworzenia czego? 😦 Uwielbiam przebywać śród ludzi twórczych, którzy nie lubią zastanaj rzeczywistości.
          Poezja jest piękną przygodą, jeśli ktoś mówi, że może być ona nudna, to znaczy, że nigdy tak na prawdę nie wszedł jej świat. Masz rację, że tu przekraczanie granic jest odkrywaniem siebie, świata i ludzi…

          Może miałam na myśli, że są pewne granice w tej miłości, o której piszesz, mistycznej. Zastanawiam się czy mistycyzm dotyczy tylko Boga i człowieka, czy również człowieka i człowieka?
          Czy ludzie w tej sferze, przestrzeni też mogą się spotkać i co wtedy z pewnymi granicami?
          Doświadczenie miłości powinno być zachowane dla wyjątkowych ludzi i dla mnie wyłącznych. Jak oddzielić miłość fizycznąo d tej duchowej? Wydaje mi się, że to nie jest możliwe, bo człowiek jest integralny, a nie podzielony. To, czego doświadcza się w duchu stanowi także o naszej fizyczności.
          Bardzo ciekawy temat i dla mnie, przyznaję trudny. Chyba się zgubiłam w rozmyślaniach i pewnych doświadczeniach…
          Myślę, że na takiej drodze niedobrze jest, aby człowiek został pozostawiony sobie samemu… bo faktycznie otworzone drzwi sprawiają, że możemy spotkać coś, co może stać się niebezpieczeństwem.

          Pozdrawiam i trzymam za słowo, że częściej będziesz aktywny. 🙂

          • Jeśli o twórczość chodzi, to chyba najważniejsza jest właśnie ta wewnętrzna potrzeba. Medium można znaleźć – jest w końcu wiele dziedzin sztuki. Zresztą dopracowanie warsztatu trwa często lata. Więc po prostu warto zacząć szukać, próbować, eksperymentować – i nie oczekiwać szybkich efektów. Jednak systematyczna praca pozwala z czasem osiągnąć sukces.

            Miłość zaś jest tematem bardzo trudnym i delikatnym. Czymś, co dla mnie często istnieje ponad i poza słowami – więc nie umiem zmusić się, aby zaznaczać tutaj jakieś granice czy wytyczać kierunki. Rozumiem ją raczej jako wymianę Światła między rożnymi istotami (niezależnie od tego czym są). Więc chyba widzę to zawsze w tej większej, makrokosmicznej skali… Światło może przepływać przez różne istoty, jednak źródło pozostaje poza nimi. Nie wiem na ile jestem zrozumiały w tym momencie, ale trudno mi to przedstawić jaśniej.

  2. Jakoś tajemniczo zabrzmiały Twoje słowa: „wymiana Światła między różnymi istotami- niezależnie od tego czym są”. Ciekawa jestem, co masz na myśli pisząc o różnych istotach?

    Pozdrawiam serdecznie 🙂

    • Świadomość może przejawiać się na rożnych poziomach ontologicznych. Pisząc o istotach odwołuję się raczej do samego istnienia świadomości, niż do jakiejś formy (fizycznej czy duchowej), sądzę więc, że stwierdzenie to należy rozumieć naprawdę bardzo szeroko.

      • To jest bardzo ciekawe o czym piszesz. Przyznaję, że z przyjemnością zaglądając do Ciebie zaczerpnę inspiracji do dalszej wędrówki w powyższym temacie.

        • Mam nadzieję, że inspiracji u mnie Ci nie zabraknie. 🙂 Jednak jeśli chodzi o samą tematykę filozoficzną, to wolę się publicznie nie wypowiadać zbyt konkretnie o tych kwestiach. Niektóre rzeczy lepiej jest omawiać z kimś prywatnie niż ryzykować, że zostanie się źle zrozumianym przez przypadkowe osoby. 😉

          • Inspiracji nie brakuje, dlatego lubię tu do Ciebie zaglądać.

            A czy gdzieś tu masz podany kontakt do siebie?
            Może kiedyś, jeśli byś się zgodził, moglibyśmy porozmawiać w tych wszystkich poruszonych tematach?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s