Epitafium

Która szukałaś mej pociechy,
Szarpiąc o kamień drobne dłonie.
Która paliłaś, za swe grzechy,
Na mym kurhanie blady płomień.

Która szukałaś mego ognia,
Która modliłaś się do głazów…
– Czekałem tu, jak czekam co dnia,
Wśród strzępów wspomnień i obrazów.

Która szukałaś, po cmentarzach,
Twarzy, obdartej z piór i liści…
– Niech cię me imię nie przeraża,
Kiedy się  ciemną nocą przyśni.

I niech cię zew mój nie przeraża,
A strach odgonią precz anioły,
O oczach rytych na ołtarzach.
Oczach zmyślonych – niewidomych.

Bo ty powrócisz – wiem, że wrócisz,
Przez Czarne Wrota – kruków dzioby.
I cień przygarniesz, który rzucił
Gwiazdę milczenia na te groby.

Reklamy

6 responses to “Epitafium

  1. Cudny..dedykowany bliskiej osobie, która zmarła, która wierzyła w Światło..osoba ta miała znaczący wpływ na wychowanie „ofiary Ciemności”, nie moga się nigdy z tym pogodzić, w swych grzechach widziała przyczynę takiego stanu rzeczy.. „płomień na kurhanie” symbolizuje „martwość za życia”, czyli egzystencję bez wiary w Boga.. modliła się więc o jego Nawrócenie..już jako dusza błąka się po cmentarzu szukając (wnuka bądź syna) bez „piór i liści” (Szaman?). Podmiot wierzy w ponowne spotkanie z tą kobietą, jednak nie będzie to Niebo, tylko Czarne Ciemności Wrota..uspokaja ją by się nie lękała imienia jego, nie bała się, jak go we śnie ujrzy, życzy Jej, by uspokoiły ją anioły, w które to wierzyła całe życie..anioły zmyślone..a jednocześnie ma nadzieję że uwierzy w Ciemność, która jego prowadzi..
    ech..jednym tchem.nie wiem na ile powyższe jest zrozumiałe 🙂

    • Jak to zwykle bywa z wierszami osobistymi: trudno mi oddzielić go od emocji, wspomnień, sytuacji. Pewne jego aspekty zostaną więc na zawsze tajemnicą dla każdego, oprócz mnie. I może jeszcze pewnej osoby, która zmarła…

      Ciekawe, że „płomień na kurhanie” jest dla Ciebie symbolem martwoty za życia. A dla mnie dokładnie przeciwnie – jest symbolem życia w śmierci. To co śmiertelne rozpada się, gnije – to co nieśmiertelne trwa, jako płomień. Choć tutaj faktycznie – płomień ten jest blady, wiec jednak brakuje mu siły…

      Sam wiersz zrodził się jak mówiłem z przeżyć osobistych. Nieco racji masz interpretując go, ale tylko trochę – odnosił się do bliskiej osoby, która zmarła. Tak. Niemniej sama jego treść dla mnie samego często stanowi zagadkę. Wiesz, że piszę często niejako automatycznie – sam nie ustalam treści. Podobnie było w tym wierszu. Lecz, choć nie do końca rozumiem go, jest w nim coś, co budzi we mnie ogromne emocje. Ten sam cień i tęsknota, to samo zrozumienie, które czułem wtedy. Choć wyłoniła się z tego nieco inna historia…
      Niemniej cieszę się, że „odkurzyłaś” to epitafium. 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s