Spowiedź Szalonego Boga

TzABAOTh

Upadłych gwiazd gasnący król
– Na mękę swą wydałem duszę,
By z ust twych żądzę pić i ból.
Za łyk ekstazy, płacić muszę

Karmazynowym światłem z żył,
Z którego pleciesz swoją szatę,
Gdy pałac mój stacza się w pył…
Czym bywa mrok, gdy nie jest światem?

Czym miłość, gdy przekracza grzech?
Strzaskałem w dłoniach moc kreacji.
Pozostał ze mną tylko śmiech –
Twój śmiech – na grobach moich racji.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s