Spoza cieni…

Nie mam imienia,
Które zdoła zawołać:
„Mantra jest jednością!” –
Lecz w noc polarną krzyk anioła,
I ciemny śmiech u wrót kościoła
– Chcę do was mówić krwią
I kością.

I nie mam twarzy,
W której możesz przejrzeć się
Niczym ptak w zwierciadle –
Lecz w mroku zardzewiałe noże,
I pulsujących widm bezdroże
– Gdzie duch mój dmie
W koszmarów żagle.

I nie mam końca,
Którym mogę obdarzyć
Wasze dusze płoche –
Lecz jeno czarną, wieczną drogę,
Upiorny głód, klątwę i trwogę
– Nim pamięć ma
stanie się prochem.

Reklamy

8 responses to “Spoza cieni…

  1. No i tu w przeciwieństwie do ,,Szaleństwa szamana” nie za bardzo widzę sens. Pierwsze wersy każdej ze strof są jeszcze jasne, gorzej potem. Nie za bardzo wiem, co chciałeś przekazać. Ale przynajmniej widać,że umiesz tworzyć poezje prostą, dla każdego, i trudną, zrozumiałą dla tych „bardziej wtajemniczonych”, czyli ciut lepiej znających się na literaturze.

    • Duża część mojej poezji operuje hermetyczną symboliką – więc jak sądzę jest trudna w odbiorze. Ponadto wykorzystuję poetykę słów-kluczy, co także sprawia, iż symbolika jest specyficzna i zwykle po jakiś czasie chyba dopiero można pojąc w jakim znaczeniu używam niektórych wyrażeń. Niemniej poszukuję wytrwałych i nie lękających się czytelników.
      Ponadto zawsze mnie zastanawia, na ile zrozumiała jest moja poezja dla osób, które nie mają wspomnianej wiedzy o symbolice? Jest to ciekawe zagadnienie. W końcu każdy tekst posiada wiele poziomów. A ja znając jego znaczenie nie widzę zapewne innych sensów, które mogą potencjalnie wynikać z treści…

      • No ja w tym wierszu teraz widzę potężną, nieskończoną istotę, która wiele przeżyła, wiele doświadczył i która cierpi z samotności (być może z powodu swojej inności?) i poszukuje kontaktu z ludźmi m.in. by podzielić się swoją wiedzą, zanim ,,pamięć ma stanie się prochem”. Ale nie wiem czy nie odkryje czegoś jeszcze podczas kolejnych prób analizowania

          • Postać nie ma imienia. Przeważnie sami sobie go nie nadajemy, ktoś nadaje go nam. ,,Jemu” nie miał kto go nadać. Jest samotny. Skoro od najmłodszych lat jest samotny (bo przecież imię nadaje się za maleńkości) to nigdy nie doznał też uczucia miłości, troski, za to widział wiele okrucieństwa, co może potwierdzać ,,Chcę do was mówić krwią I kością.” On chyba nie wie, że to nie najlepsza forma przekazania- ja bym osobiście wolała, żeby on mówił chociażby pokojem i miłością, przekazywał nam to co chce przekazać bez okrutnych scen przeszłości, otaczał atmosfere spokoju i ciepła. Ale najwidoczniej naoglądał się tyle okrucieństwa, że uznał, że tylko w ten sposób coś dociera do świadomości ludzi, inaczej spływa to po nich, nie zagościwszy w ich umysłach na dłuższą chwilę. Tylko w ten sposób ludzie coś przemyślą, jeżeli np. konsekwencje czegoś widać było już kiedyś i to do nich dotrze, ale w takiej formie żeby ich przestraszyło, wstrząsnęło nimi. Np. okrucieństwo wojny. Dobrze myśle, czy bredzę od rzeczy? 🙂

            • Dla mnie każda interpretacja jest istotna i zasadna – bowiem mówi o jakiś sensach ukrytych w dziele, które wychwycił dany odbiorca. Oczywiście, każdy z nas widzi co innego – ja np. mam tam nieco inną, bardziej demoniczną jak sądzę koncepcję. Ale to, ze Ty odbierasz ten utwór inaczej sprawia, że mogę sobie obejrzeć także i proponowany przez ciebie sens. Jest to ciekawe, rozwojowe dla mnie. Zawsze lubiłem to w poezji, że ma wiele możliwych interpretacji…

  2. Ja właśnie tego nie lubię. Zawsze na języku polskim ktoś ma lepszą interpretację ode mnie, miał lepszy pomysł. Po za tym wiersze tak jak otwarte zakończenia w książkach nie dają mi poczucia stabilności- jest za dużo opcji co podmiot liryczny chce przedstawić, lub co autor miał na myśli. Wolę, jak czytelnik, nie ma za dużo do powiedzenia, sens jest jasny, wyznaczony, żadnych kombinacji i pytań: co bohater dalej zrobi? Może to, może tamto”.

    • Wiersze są inne niż proza. Nie ma tutaj czegoś takiego jak „co autor miał na myśli” – to cię w ogóle nie musi obchodzić. Najważniejsze jest to, jak ty odbierasz, jakie emocje w tobie wiersz budzi. Poezja jest do przeżywania – dobra poezja powinna być jak wstrząs. Poza tym ma też dar tworzenia ciekawych obrazów przed oczami czytelnika. I właśnie o to chodzi, a nie o konkrety – jak w prozie. 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s