Pożegnanie Kochanki

Zabójca przestał być człowiekiem.
W euforii wspomnień, chłodnym rankiem,
Samotny – stał nad trumny wiekiem,
Gdzie złożył noży swych kochankę.

Nagle, cień rzucił na pierś białą
Jak kwiat – dwa słowa nieostygłe…
A w mroku krypty się zdawało,
Że stały się ziębą i szczygłem.

Zacisnął puste ręce z dumą,
Samotny, odszedł w drzwi otwarte…

– Lecz słowa jego jeszcze fruną,
A oczy jego – wciąż są martwe…

Reklamy

4 responses to “Pożegnanie Kochanki

  1. Faktycznie – poezja kosmicznego horroru 🙂 Całkiem nieźle! Klimat Rymkiewicza – „Jak on ten trup”. Chyba będę tu częściej zaglądać 😉

    • Wiem, że czasem ciężko osiągnąć podobny efekt grozy w literaturze. Dlatego między innymi wybrałem tą konwencję. Jest trudna – więc stanowi dla mnie pewnego rodzaju wyzwanie, a ja lubię wyzwania. 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s