Kanibal

Albert Fish
1870-1936
Trzy udowodnione ofiary

Twarz ma jest biała
– Jak twarz księżyca,
Gdy wkraczam w wasz teatrzyk.
Na łów mnie wzywa wilk i lisica.
Czuję krew…
– Księżyc patrzy.

Nago tańczyłem z nim za rękę,
Nad dziecięcymi kośćmi:
Szpik ich jest słodki,
Mięso święte
I nigdy nie jest dość mi.

Pełnia mnie wiedzie,
Wskrzesza we mnie
Bestię starszą niż prawo.
Ach, czuć jej żądzę – tak przyjemnie,
Gdy ucztujemy krwawo

Ja, wilk i księżyc.
W łonie nocy
Kieł tylko czasem świeci…
Ciało jest hostią mej wszechmocy
– Strzeżcie wiec swoich dzieci.

Advertisements

16 responses to “Kanibal

  1. Nie kliknę ‚Like’ tylko dlatego, że utwór ten mnie „obrzydza”. Zdołałeś wytworzyć takie obrazy, że widzę to przed sobą…. Ukłony za tą umiejętność.
    [jedyne do czego mogłabym się ze swojej strony doczepić to frag. „wasz teatrzyk” – jakoś mi tak nie pasuje, chociaż chyba wiem co miałeś na myśli].

    • No tak, wiem, że to mocno kontrowersyjne. 😉
      Przyznam, że wziąłem się za ten obrzydliwy temat, właśnie dlatego, że… jest obrzydliwy. Tzn pomyślałem, że będzie bardzo trudno oddać go w poezji, w taki sposób, by budził uczucia (dotyczył dokładnie tematu, bez osłonek), wstrząsał a jednocześnie miał pewną wartość estetyczną (nie kończył się jedynie na realistycznym opisywaniu mięśni i ścięgien). Nie było to łatwe, ale wreszcie jestem jakoś zadowolony z efektu.
      Tak… I pewnie mało kto kliknie „like”. 😉

  2. Jaki On był?.. w „Szukam słowa” Szymborskiej, jedyne co w pierwszym zderzeniu z tym wierszem przychodzi mi do głowy..okropieństwo..zarzekłam się, że na Twoim blogu się nie przestraszę..ja jestem wręcz przerażona!..słów mi brak..boli mnie ta hostia, świętość w jedności ze zbrodnią i ten Potwór w tym wszystkim, jeszcze jako podmiot..tak ohydne rzeczy opisałeś z pewnym sprytem, demonizmu całości dodają słowa teatrzyk, święte, słodki, przyjemnie, hostia, dzieci..chwyt taki utwardza kontrast całości i jeszcze ta lekkość strof, (apetyczność Bestii, delektacja)..dla mnie sam zamiar napisania czegoś takiego jest rzecza szaloną.. ale efekt powalający.. zaczynam rozumieć koncepcję Twojej twórczości, przekraczania granic.. Wiersz bardzo dobry, wstrząsający, jest jedna rzecz jeszcze..budzi instynkt mordercy….popenienie zbrodni w imię idei (zemsty)..

    • Od jakiegoś czasu szukałem tematu, który budziłby zgrozę i byłby wręcz tabu, w naszym społeczeństwie. Znalazłem go w kanibalizmie. Jak pisałem, dla mnie samego było to ogromne wyzwanie. Chciałem stworzyć wiersz, który budziłby zgrozę, odsłaniałby głębiny zbrodni i szaleństwa – a jednocześnie łączyłby na archaicznej zasadzie kanibalizm zbrodniczy z kultowym – plemiennym. Stąd ta biała twarz (np. w plamieniu Kwakiutlów malowali się tak członkowie kanibalistycznego bractwa), symbolika lunarna czy odniesienie do sacrum. Tutaj jednak całość ma tworzyć wykrzywiona i szaloną wizję świętości. Przyznam, że inspirowałem się przy tym historią Alberta Fisha – który zabijał i zjadał dzieci, tańczył przy księżycu i uważał, że przemawia do niego bóg…
      Mogę jeszcze dodać, iż Twoja ostatnia uwaga jest interesująca, odnośnie tego instynktu. Sam nie pomyślałbym w ten sposób…

      Tak się zastanawiam… Jaką kolejną granicę znajdę, by ją przekroczyć? 😉

  3. Niezwykłe. W głowie od razu tworzą się sceny przedstawione w utworze. Lepiej niż film kryminalny, bo sam nadajesz grozę i kształtujesz bohaterów. Zaskoczyło mnie,że poruszyłeś temat dzieci- po tytule spodziewałam się, że główny bohater będzie raczej „zainteresowany” mordowaniem i zjadaniem dorosłych osób. Może dlatego że dzieci są symbolem niewinności, a teoretycznie skoro nic nie zawiniły to nie powinno ich spotkać nic złego. Wiersz świetny 🙂

    • Dziękuję po raz kolejny, za pozytywny komentarz. 🙂
      Dzieci wybrałem właśnie z tego powodu, który podałaś. Pogłębia to jak sądzę grozę i podkreśla bestialstwo kanibala. Eksplorując dalej ten motyw, można w nim znaleźć też pewne odległe odniesienie do chrześcijaństwa – w którym to bóg składa ofiarę ze swojego syna – a wierni jedzą jego ciało. Jest to także rytualny akt kanibalizmu. Podmiot tego wiersza postępuje w pewien sposób podobnie – sam bez wątpienia przypisuje sobie także cechy boskie. Zderzenie tych dwóch wizji myślę, że zachodzi (choćby na poziomie podświadomym) u większości czytelników – co także ma w zamyśle podkreślić koszmarność tej sytuacji.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s