Kompozytor

Zabijał, aby szloch i krzyk
Utkać w melodię rzewną.
Nut mu nie musiał stawiać nikt,
On znał je – znał na pewno…

Nocą, w szkarłatnych morzach snów
Tańczyły białe ciała.
Wołały go pieśnią bez słów
– A czerwień wkoło wrzała.

Budził się z nagła – lecz ich zew
Pełzł w nim groźnie i głodnie…
Słyszał go, gdy rozlewał krew
I gwizdał tą melodię…

Advertisements

7 responses to “Kompozytor

  1. Zabrakło mi słów…. .
    Widzę noc, księżyc w nowiu, głęboką studnię, a na jej dnie srebrzystą wodę.
    Widzę osoby pogrążone w bólu i ich niewzruszonego oprawcę.
    W pierwszym odczuciu wydawał mi się groźnym mordercą, lecz po kolejnym odsłuchaniu melodii wiersza, myślę, że on pomagał tym białym istotom.
    Kompozytor kojarzy mi się z pewnym torreadorem… 🙂

    • Uwielbiam twoje wizyjne skojarzenia. I cieszy mnie, że dostrzegasz głębię tego wiersza. Jest w nim okrucieństwo, to prawda – ale jest także coś nostalgicznego. Jakby pewna tęsknota za pięknem… I próba wyrażenia tego, co niewyrażalne, a co wyrażone być pragnie?
      Chciałem w tym wierszy przedstawić kulisy sztuki, jako otchłań obłędu. Mam nadzieję, że mi się udało. 🙂

      • Udało się obłędnie!
        Inspirujesz mnie chowaniem sensu pod ciężkim płaszczem symboli. Podoba mi się to bardzo.Może dlatego, iż jesteś moim przeciwieństwem. Z moich tekstów można czytać jak wróżka z dłoni 🙂
        Im dłużej czytam Ciebie, tym bardziej rozumiem.

        • A to już mi kilka osób mówiło – że trzeba przeczytać wiele moich wierszy, aby je dobrze zrozumieć (innymi słowy – im dalej w las tym więcej potworów). Jak sądzę dlatego, że posługuję się bardzo skonkretyzowanym językiem symboli: niektóre to wręcz nie tylko słowa-klucze, ale i słowa-wytrychy. 😉
          Twoje teksty są owszem, bardziej otwarte – ale też więcej w nich światła i przestrzeni. Myślę więc, że forma tutaj podkreśla treść. Niemniej także lubię je w ramach tego dopełniania się. 🙂

  2. Piękny wiersz..dziwne mam odczucia..bo, polubiam Twoich morderców, łamiesz normy, przedstawiasz ich nie tyle jako zbrodniarzy a ofiary nawet..ofiary swojego obłędu..są to osoby samotne, w swych czynach szalone, którymi kieruje niecna siła, ulegają jej z pokorą, z dumą. W tym wierszu podmiot jest kompozytorem, czyli artystą szalonym..nie ma tu dobra i zła..jest tylko sztuka, białe ciała, szkarłatne sny, melodie i On, gwiżdżący..Podoba mi się bardzo taki obraz, taki zamysł wiersza. Majstersztyk, cos takiego we mnie wzbudzić..mam nadzieję, że mnie tu nikt nie zlinczuje:)..

    • Pisanie o mordercach jest trudne (pewnie dlatego stało się moim nowym konikiem), bowiem łatwo jest wpaść w znaną i powtarzalną konwencję. Ja natomiast pragnę wydobyć z tego tematu jak największy zasób ekspresji. Poza tym staram się, aby każda z opisywanych przeze mnie postaci była w jakiś sposób unikalna, aby nie powtarzać tych samych wzorców.
      Kiedyś, Ginsberg powiedział, że ludzi nic tak naprawdę nie szokuje, poza zabiciem kogoś. Pomyślałem wtedy, że dobrze byłoby to wykorzystać i napisać coś w tym temacie, co dawałoby czytelnikowi poczucie „jak to jest” od środka – z perspektywy psychopaty. Przyznam, że temat trudny i za każdym razem gdy się za niego biorę nieco się obawiam o efekt – ale będę z pewnością eksperymentował dalej, aż do wyczerpania mej wyobraźni. 😉

  3. Pingback: Tłumaczenie angielskie: The Composer | Świątynia Krzyku

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s