Gramatyka mgły

Zmierzch już,
Upiorna mgła
Za nami będzie szła…
A w trzewiach sinej mgły
Koszmar wyśnił swe kły.
Słyszysz? Oddany mgle
Pełznie, jak sierp po szkle
Ku nam, przez ścierń i mgłę.
Konasz w lęku, ja mrę…
Już blisko! Dyszy mgłą
Nagie kły w paszczy lśnią,
Kiedy w upiornej mgle
Zimny uśmiech nam śle.
Ach ratuj, rozwiej zło
Zbaw nas, upiorna mgło!

Reklamy

6 responses to “Gramatyka mgły

  1. Słyszę jak pełznie sierp po szkle… Boję się, lecz idę, bo znam już ten strach i wiem dokąd mnie zaprowadzi.
    Nie sądziłam, że odnajdę się w tych ciemnościach. 🙂

  2. Ładny, mroczny, klimatyczny wiersz. Lubię taką stylistykę, dlatego już od pewnego czasu tu zaglądam. Podziwiam kunszt literacki – sam też próbuję swoich sił, ale jeszcze wiele się muszę nauczyć, by osiągnąć poziom porównywalny Twojemu.

    A może do kompletu pojawi się także „Gramatyka mgieł”?

    • Dziękuję za uwagę i pozytywne opinie. 🙂 „Ćwiczenie czyni mistrza” – więc aby dobrze pisać trzeba po prostu dużo pisać i dużo eksperymentować. Warsztat wyrabia się kilka lat, ale jest on bezcenną sprawą. Tak więc życzę Ci w dotarciu do swojego! 🙂

      Jeśli zaś chodzi o zadane pytanie: wolałem liczbę pojedynczą, z uwagi na to, że w paradygmacie odmiany leksemu MGŁA w liczbie mnogiej, zbyt często powtarzałby się wyraz „mgły” (3 razy), co sprawiałoby że wiersz miałby za dużo rymów zakończonych tak samo. Wydało mi się to zbyt monotonne, w wierszu, który przecież i tak jest silnie rytmiczny.

      • Liczba mnoga dałaby możliwość zagrania na nieco innych emocjach, zmiany podmiotu, czy też pozwoliłaby wykreować jakąś formę rozmowy, czy to wewnętrznej, czy pomiędzy goniącym i gonionym we mgle/w mgłach. Stąd moja sugestia. Ale przyznam, że nie zwróciłem uwagi na powtarzalność rymów. W końcu trzy na siedem to istotnie sporo, choć może nie byłoby tak źle? Forma „mgły” byłaby pierwsza czwarta i ostatnia, a więc jak na życzenie początek, środek i koniec. Wyraźny rytm biegu ofiary, a może raczej rytmiczny i pewny trucht drapieżnika?

        Ale to tylko takie pomysły, luźne skojarzenia. Ale jeśli nie chcesz rozwinąć tematu, to może ja poeksperymentuję w wolnej chwili, tak dla wprawy i budowy warsztatu.

        • Pierwotnie ten wiersz był pisany także w liczbie mnogiej. Później to zmieniłem, bo efekt mnie nie do końca zadowalał. Właśnie z uwagi na te rymy głownie (chociaż było jeszcze kilka drobiazgów, które mi się średnio podobały). Jednak możliwe, że ktoś inny podejmie bardziej udaną próbę od mojej – tak więc czuj się swobodnie eksperymentując. Mi natomiast będzie miło, że mój tekst zainspirował Cię twórczo. 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s