Robaczywa miłość

Matka – Śmierć, sierpem strzygła włosy
Przed pracą, gdzieś na gwiazd rozstaju.
Mierzyła czas w lustrze swej kosy
Szepcząc nam śmieszną baśń o raju…

Na palcach jej siadały ważki,
Zwabione wonią świeżej ziemi.
Jej piersi jędrne – jak dwie czaszki
Łagodnie pasły się w zieleni
Zmierzchu…

Gdy przyszła, martwe kwiecie
Przepłoszyć dłonią z moich kości
– Całus wykradłem jej w sekrecie
Naszej robaczywej miłości.

Reklamy

8 responses to “Robaczywa miłość

  1. Rozczuliłam się.. jaki subtelny obraz, pachnący wilgocią wiosennej nocy.. Dziwna forma rodzicielstwa ukazana w tym wierszu.. każda matka dba o dziecię jak umie, jedna głaska do snu po główce i przytula .. druga przepłasza martwe kwiecie z kości.. tak ładnie napisane, ze nie rażą mnie te czaszki, kosy i robaki w kontekście miłości macierzyńskiej 🙂

    • Chciałem w nim właśnie zawrzeć ten urok nocy majowej. I przyznam, że dziko się starałem, by mi się wreszcie udało.
      Sam wiersz jest faktycznie dziwny: miłość oscyluje tutaj pomiędzy rodzicielską miłością a erotyczną. Z jednej strony jest ona jak siła, która daje schronienie, z drugiej jest w niej pewne pożądanie, może też głód, chwilami?
      Przyznam, że mnie samego wiersz ten nieco zadziwia i umieszczenie go tutaj było dla mnie nieco ryzykownym posunięciem. Ale chyba nie jest źle, skoro ma fanów. 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s