Miecz Fatum

Przelewam krew
W otchłaniach bytu,
W eonach nocy,
W zorzach świtu.
Dźwięk kropel
– Mój jedyny śpiew.
Smakuję go,
Przelewam krew…

Przelewam krew,
Stojąc w ciemności,
Wśród skorup ciał,
W lodowcach kości.
Milczy:
Byk,
Anioł,
Orzeł,
Lew.
A w ciszy spada kroplą:
Krew.

Przelewam krew
Cudzą i własną,
Gdy wasze dusze
W pyle gasną.
Śpijcie,
Nie zabrzmi trąby zew.
Bóg umarł –
Pozostała
Krew.

Reklamy

27 responses to “Miecz Fatum

    • Rozumiem, że skojarzyło Ci się poprzez śmierć boga? Ciekawe, nie pomyślałem o tym kierunku…
      Niemniej ja rozpatrywałbym to w nieco głębszym i bardziej mistycznym znaczeniu.
      Choć oczywiście, każda uwaga czytelników jest cenna, więc dziękuję. Zwłaszcza, że jak mówiłem sam bym nie wpadł na takie skojarzenie. A teraz już wiem, że można wpaść. 😉

      • Tak, to było pierwsze skojarzenie. A żeby rozpatrywać w głębszym i bardziej mistycznym znaczeniu zawsze potrzebuję czasu na dumanie 🙂 Wciąż się zastanawiam, jak ten wiersz odbieram.

        • Wiesz, sam często potrzebuję czasu by wiedzieć, jak odbieram własne wiersze. Czasami bywają wyzwaniem. 🙂
          Jednak gdy będziesz wiedział już, co o nim sądzisz, podziel się swoją recepcją. Dla mnie zawsze bardzo cenne są uwagi czytelników, pozwalają mi bowiem ujrzeć tekst z innego punktu widzenia, a to zawsze odkrywa coś nowego. 🙂

        • Teraz przeczytałem i nabrałem skojarzeń z uosobieniem Śmierci (tzw. Mroczny Kosiarz) – choć nie pasuje mi do niej przelewanie jej własnej krwi. Idąc dalej – kojarzą mi się wampiry zamiast Śmierci. Nie jakieś tam świecące i kulturalne ale wieczne i… wiecznie głodne.
          Byk, Anioł, Orzeł i Lew – tu mam bardzo ciekawe skojarzenie – z obrazami z kościoła w mojej miejscowości – obrazami apostołów. Łącząc to – wampiry apostołowie nocy?
          Ostatnia zwrotka. Hmm. Takie zaznaczenie, że cykl rodzenia się i umierania ludzi (naturalny jak i szybszy za sprawą upuszczania tej krwi) trwa od wieków i nic się w nim nie zmieni, a Boga nie było i jest tylko złudzeniem.

          Jestem zaskoczony własną interpretacją o.O.

            • No, ale poza tym skojarzeniem ze śmiercią to świetnie Ci idzie. Nawet jeśli chodzi o zwierzęta Apokaliptyczne, to słusznie zwróciłeś na to uwagę.
              W egzoterycznym chrześcijaństwie mylnie są utożsamiane z apostołami. Tak naprawdę pochodzą one z wizji Ezechiela – odnoszą się do czterech cherubów i gwiazdozbiorów na ekliptyce, wyznaczających cztery kierunki. Są więc symbolem czterech zasad (żywiołów) podtrzymujących stworzenie. Ich symbole znajdziesz także na kartach Tarota (na VII i XXI).
              Ciekawe, że piszesz o aspekcie wampirycznym. Może jest w tym coś. Choć jak dla mnie Fatum jest zbyt bezosobowe by odczuwać głód, choć może…? Interesująca perspektywa, być zależnym od czegoś co karmi się cierpieniem.
              Interpretacja ostatniej zwrotki natomiast jak dla mnie całkiem na miejscu. Sam ująłbym to podobnie. 🙂

  1. Czemu mi się to kojarzy z muzyką Children of Bodom? Nigdy nie mogłam wyczaić w ich utworach tekstów, bo z wokalu Alexiego łapałam tylko pojedyncze słowa, ale mam dziwne wrażenie, że oni mogli by twój tekst nagrać;-) Wyszłoby pewnie coś w stylu Follow the reaper. pozdrawiam!

  2. Fatum może być wg mnie istotą bezpostaciową, która istnieje, bo żywi się losem ludzi. Nie ma ludzi, nie ma Fatum. To tak, jak z poglądami, że ludzie wymyślili Boga ze strachu przed śmiercią. Albo jak z Czasem – cytując Leca „Wszystko jest jadłospisem czasu.”

    • Owszem, jest to jakaś wizja. Nawet ciekawa, jeśli chodzi o to żywienie się losem. Jednak w takim wypadku, jak sam zauważasz, Fatum byłoby podobne do innych bogów.
      Ja zaś osobiście widzę je jak coś ponad bogami, czemu oni są też posłuszni. Coś, co decyduje o losie planet i gwiazd – ludzie nie są mu potrzebni do niczego. Niejako sam akt powstania czasu i przestrzeni wymusił powstanie fatum – jako pewnego wzoru rozciągniętego w czasie, który działa niezależnie od leków, modlitw czy pragnień rożnych istot. Starałem się tutaj właśnie zestawić tą ideę z ideą boga, tak, aby ukazać Fatum jako pewnego rodzaju Absolut, boga zaś jako coś, co także przemija.

      • W sumie racja, Mojrom podlegali nawet bogowie a czas i Fatum (jakoś nie lubię pejoratywnego odczucia wywoływanego tą nazwą) są ze sobą nierozerwalnie złączone.

          • Chodzi mi o sam nawet dźwięk tej nazwy. Fatum. Wolę określenie Los, albo angielskie Destiny. Subtelniejsze i wywierające iluzorycznie lżejszy nacisk jaki wywiera Przeznaczenie a tak naprawdę czasem walące w głowę niczym Mjolnir.

            Okej, to jest taki poziom opisu z mojej strony, że się w nim sam gubię i ledwie się rozumiem 🙂

            A tak w ogóle, to nie jestem przekonany do istnienia Przeznaczenia 🙂

            • Ja z kolei jestem. Ale tego trzeba doświadczyć samemu – więc nie ma sensu prawić tu morałów. 🙂
              Być może dlatego właśnie z kolei lubię to słowo – dlatego bo wali w czaszkę, niczym wspomniany młot. I druzgoce osobiste nadzieje, plany etc. Uczy pokory. A to cenna lekcja – aczkolwiek na początku także bolesna.

              • Z wiarą w Fatum u mnie jest tak, że dochodzę zawsze do sprzeczności. Skoro wszystko, co zrobiłem, robię lub zrobię zostało już zaprogramowane (chyba mylę tutaj Fatum z predestynacją ale, co mi tam) to jaki jest tego sens? Nie widzi mi się rola bezwolnego aktora podporządkowanemu scenariuszowi stworzonemu przez Coś lub Kogoś wyżej. Cała idea wolnej woli byłaby wtedy do kosza. A to mi już całkiem nie pasuje 🙂

                • Tak naprawdę nie ma sprzeczności jeśli zrozumiesz, że Twoja prawdziwa Wola jest częścią wszechświata i działa zgodnie z nim. Jest więc częścią Fatum. Jest ona idealnym sposobem realizacji Twojego potencjału duchowego – jakby sposobem w który możesz wypełnić ideę, która Cię stworzyła. Los dotyka zaś każdego kto występuje przeciwko tej Woli, kierując się własnymi zachciankami lub strachem.
                  Tak więc dochodzenie do tego czym jest fatum, powinno się często zaczynać tak naprawdę od pytania „Czym jest Wola?” 😉

                  • Ta odpowiedź nasuwa mi kolejne skojarzenia z koncepcją duszy i świata w universum anime Fate/Stay Night, a szczególnie z czymś, co określane jest mianem Akasha – Źródło.

  3. zaintrygował mnie tytuł miecz fatum – miecz jest obusieczny więc
    obojętnie z której strony uderzy …tak bywa z przeznaczeniem
    czasem może uderzyć rękojęścią też ..zawsze skutek wywołuje ..

  4. @MIchałAnioł: Na pewnym poziomie całość stworzenia jest jednością. Choć ta jedność bywa bardzo urozmaicona. Przenikają ją różne wzory. Jesteś także takim wzorem i tworzysz wzory – żyjąc. Fatum to ogólny wzór – jakby idealna matryca, która musi zostać wypełniona (czasami jednostki prowadzi ku temu bolesna droga prób i błędów).
    Akasha jest nieco czymś innym. Miejscem, w którym całość wzorca jest zapisana. Jest jednak różnica między zapisem a realizacją.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s