To, co czynię dla Ciebie…

Jeżeli jesteś moją Gwiazdą…?

Nie chcę!
Bo kształt twój rozbryzgany
Krwią –
W sferach mroku
Karmi rany
I szarpie dłonie moje…!

Chcą
Mi cię zabrać
– Z kłów anieli.
Może zabiorą?
Lecz jeżeli
Ty jesteś Gwiazdą…?

(Płomień stosu
Rozkwita w piersi.
Krzyk,
Bez głosu –
I bez nadziej
Świt
Na zgliszczach.
Krew wsiąka w popiół…)

Więc tak ziszczasz
Moje marzenia?
INRI?*
– Gasną…

Więc bądź mi piekłem!
MOJĄ Gwiazdą!

*INRI – Igne Natura Renovatur Integra: formuła alchemiczna, oznaczająca: Natura odnawia się i oczyszcza w ogniu. Podaję to znaczenie dla tych wszystkich osób, które doszukiwaliby się w mej poezji jakiś związków z chrześcijaństwem. Pragnę im przypomnieć, iż nigdy nawet nie stałem obok monoteizmu i nadal nie zamierzam. 😉
Advertisements

14 responses to “To, co czynię dla Ciebie…

  1. Dobór słów, wyrażeń jak zawsze ujmujący – podziwiam warsztat:), nie podpisuję się pod wezwaniem i życzę wesołych świąt, wszak to święta rodzinne i zapisane w tradycji polskiej. Pozdrawiam:)

    • Cieszę się, iż kolejny mój tekst wydał Ci się interesujący. 🙂

      A z innej beczki – ja tych „rodzinnych i zapisanych w tradycji polskiej świąt” zupełnie nie obchodzę – ale 23 grudnia celebruję dużo starsze święto: Przesilenie Zimowe. W sumie chrześcijaństwo zaadaptowało tylko tą okazję do własnych celów. Zaś jeśli chodzi o Przesilenie, jest ono także początkiem Nowego Roku i dniem odrodzenia Światła z Ciemności. Tak więc życzenia przydadzą się jak najbardziej, dziękuję. 🙂

        • To już zależy dokładnie od tradycji, w której ktoś się odnajduje. Zwykle jednak ma to o wiele bardziej duchowy charakter niż święta chrześcijańskie. W większości przypadków rytuały odprawia się o wschodzie słońca i związane są one z celebracją jego odrodzenia. Element ognia i światła bywa zwykle silnie zaznaczony w ich trakcie.

          • coś jak w chrześcijaństwie Liturgia Światła. Ogień potrzebny jest człowiekowi do życia, byle w umiarze. Każdy adaptuje coś dla siebie:))).
            Dziękuję za wyjaśnienia. Pozdrawiam.

            • Nie wiem czy każdy… Jak dla mnie można istnieć nie okradając duchowo innych… Chyba, że się samemu nie ma zbyt wiele do zaoferowania.
              Wybacz, ale na tym wolałbym zakończyć temat monoteizmu.

  2. Może Mrok pożera Gwiazdę z miłości? To taka moja wizja. Jak zwykle Twoje teksty pobudzają wyobraźnię! 🙂
    Pozdrawiam mrugającym światełkiem z tunelu 🙂

    • Wizja jak najbardziej ciekawa. Zawsze sądziłem, że Ciemność i Światło muszą się dopełniać przez Miłość właśnie.
      Choć tutaj to raczej Gwiazda straszy. 🙂
      Blask czasami też potrafi być przerażający. Nie pozostawia nic do ukrycia. 😉

  3. Cudowne, jak zawsze. We wszystkich pracach utrzymujesz taki przyjemny mroczno – intrygujący klimat, który uwielbiam. Wspaniałe jest to, że pozwalasz innym zanurzenie się w twoim umyśle i choćby w małej cząsteczce poznanie twojej duszy, osobowości.

    Pozdrawiam serdecznie!!

    • Jeśli chodzi o duszę i umysł to w pewien sposób jest tak jak mówisz, jednak wiele rzeczy skryte jest w ciemnym borze symboliki. Zwykle unikam mówienia wprost. Najbardziej widoczny sens wiersza często jest tylko zasłoną, skrywającą coś więcej… Mam nadzieję, że zaintryguje Cię ta podróż w mrok… Sam jestem ciekaw zresztą odbioru czytelników, więc jeśli w przyszłości zechcesz podzielić się wrażeniami – z chęcią je poznam. 🙂

  4. Czekałam na taki wiersz, przez ostatni czas był przedmiotem moich rozważań. Niemniej pytań po drodze i wątpliwości. Na wskroś oczywisty, jednak ,,z kłów anieli”, pośrednio pojawiający się na naszej Drodze, samozwańczo pragną być celem. Wybacz zatem analogię, ale wygląda to tak, jak w we współczesnej reklamie, wygrywa ten, co ma mocniejszy piar. Jeżeli zakładając, że każda istota ma szansę na Zbawienie, a nie każda wielbi bądź posiada swojego ,,anioła” oznaczać ma, że zostanie pozbawiona tej szansy? Najwyraźniej nie, oznacza to zatem, iż cel jest jeden, a my sami wybieramy drogę, która do niego prowadzi. Czasami pewnie jest wygodniej podążać za ogółem (typowo ludzka tendencja), budować legendy, co z kolejną myślą Wielkich coraz dalsze są od esencji. To z kolei sprawia, że mało kto się cofa myślą do Źródła, że można samemu odnaleźć właściwą drogę.
    Jednak jak sądzę Prawda jest w nas, Prawda nas wyzwoli. Wolna wola czy też permanentna inwigilacja?

    (Płomień stosu
    Rozkwita w piersi.
    Krzyk,
    Bez głosu –
    I bez nadziej
    Świt
    Na zgliszczach.
    Krew wsiąka w popiół…) zdumiewające.. marzenia .. gasną…anieli.. gasną.

    Jesteśmy częścią natury, i jak wszystko co w niej, musi się spopielić by odrodzić w czystej formie.
    Rozumiem, że wiersz można polemizować różnorako, ja bynajmniej tak go widzę 🙂
    Dziękuję 🙂

    • Tak sądziłem, że wiersz ten w pewien sposób będzie Ci bliski. 🙂
      W szczegółach pewnie widzimy go nieco inaczej – ale główna idea pozostaje taka sama: mówi o przemianie. Choć dla mnie także i o ofierze. Co sprawia, że jest to dość osobisty kawałek poezji.
      Jednak pozostawienie go tylko w tej perspektywie byłoby zdecydowanie zbyt ograniczające. Stąd całkiem ciekawie jest ujrzeć inne punkty widzenia. 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s