Rzeźnia

Ściany śmierci są koloru krzyku.
W pętlach haków – konie purpurowe
Śnią sny dziwne, kalekie, bezgłowe.
Kto je dla nich, kto je z mięsa wykuł?

Okna śmierci, naszyte na murze,
Nazbyt ślepe, by chciały pamiętać
Żył litanię, ścięgien elementarz,
Nie szukają refleksów dnia dłużej.

Gdy krew wyschnie cóż tu pozostanie?
Kości w ziemi i na wietrze blizny,
Rdzą pisane, wieczyste spadanie

W studnię bez dna, w objęcia trucizny.
Gdzie w tajemnym, gorzkim oceanie
Śmierć tka zjawy odarte z ojczyzny.

Reklamy

16 responses to “Rzeźnia

  1. Wstrząsające! Nie ma mrocznych postaci, ale wszędzie oddech śmierci taki realny, z życia, nie z horroru. Czytam to 3 raz i wciąż mam gęsią skórkę.

    Pozdrawiam!

    • Może dlatego, że opisuję tutaj miejsce, które istnieje naprawdę. Ostatnio oglądałem ruiny starej rzeźni – nastrój który tam panował silnie podziałał na mnie i stał się inspiracją do napisania tego tekstu.

  2. „Ściany śmierci są koloru krzyku” tu mi przyszło na myśl, że po narkotyku…, bo sen byłby zbyt przerażający. Im dalej tym strszniej – wszystko tłumaczy rzeźnia:), unikam takich miejsc, a mogą być inspirujące;). Ostatnia zwrotka jakby z pola walki – mogiły poległych …
    Smutna i piękna. Pozdrawiam

    • Cóż, ja osobiście uważam np. jedzenie mięsa za narkotyzowanie się. Więc skojarzenie chyba też jest na miejscu w jakiś sposób. Współczesna cywilizacja zaślepiona jest swoim pożądaniem krwi, nad którym dawno już straciła kontrolę…

      Tak więc chciałem w tym wierszu ukazać w jakiś sposób to, co naprawdę może przerażać – a co dzieje się codziennie. Rzeź niewiniątek, którą żywi się ludzkość. Rzadko piszę wiersze z jakimś przesłaniem etycznym – zwykle tego unikam. To chyba jedyny taki. Może sprawi, że ktoś gdzieś zastanowi się nad tą sprawą i zacznie to zmieniać zaczynając od siebie?
      Jest to jednak raczej nadzieja, niż cel tego tekstu. Mimo wszystko poezja dydaktyczna zawsze zaniża poziom – więc starałem się utrzymać tu także inne walory, jak choćby odpowiednią estetykę czy formę sonetu.

      • Tak, strach jest narkotykiem, przemoc i wiele innych zjawisk, które gwałtownie zmieniają chemię w organizmie, a jedzenie uzależnia…
        Dzięki za wyjaśnienia, pozdrawiam :). Uśmiech jako forma pozytywna naszej rozmowy – czy narkotyczna???

  3. ten wiersz wzbudził we mnie emocje dlatego piszę …
    kojarzy mi się z miejscami ludobójstwa np.Oświęcim ,Majdanek
    gdzie złe energie wynikające z cierpienia i bólu pozostały
    mimo upływu lat ..w takich miejscach miałam podobne odczucia
    jak te w Twoim miejscu o rzezni …

    • Mówiąc prawdę pewnie niewiele się to różni. Dla mnie każde życie ma wartość, zarówno zwierzęcia jak i człowieka. Myślę więc, że i każde cierpienie pozostawia ślad. Zwłaszcza, że zwierzęta w tym aspekcie są tylko ofiarami.
      Ludzie znajdują współczucie dla ludzkich ofiar – ale często brakuje im go dla innych…

  4. Interesujący wiersz. Tytuł nasunął zwykłą okrutną rzeźnię, do której wolałabym nie wchodzić. Jednak istnieją. Rzeźnia to nietypowe miejsce inspiracji ale poeta widzi to czego inni nie dostrzegają. Mission accomplished!

    • Poeta widzi to, czego nie widzą inni – ale czy umie to im odpowiednio przekazać? Myślę, że to można jedynie ocenić po latach. Na ile jest się skutecznym w tej kwestii… Choć raczej zwykle unikam tego typu poezji z przekazem dydaktycznym – tym razem jakoś chyba musiałem zareagować.

    • Myślę, że tak naprawdę czasem trudno stwierdzić, czy to poeci bywają prorokami, czy też prorocy – poetami. 😉 Jak dla mnie obie te funkcje są blisko siebie: obie wymagają zdolności do wpadania w zachwycenie i umiejętności wprowadzania w ten stan innych, za pomocą słów.

  5. Tak, to że miejsce przedstawione istnieje na prawdę i myśl, że co dzień w wyniku takich czy innych zdarzeń możemy być jednym z tych „koni” jest iście przerażająca 😉
    Kiedy to czytam, odczuwam odrobinę hmm… strachu? i zafascynowania w stosunku do tejże lokacji. 🙂
    Wspaniałe, pozdrawiam!

    • Cieszę się więc, że udało mi się tą myśl przekazać dalej. Jeśli bowiem pojawia się pewnego rodzaju utożsamienie z tematem, to pojawić się może także i współczucie. A to zmienia sposób widzenia na pewne sprawy.
      Co do samej lokacji, planuję ją odwiedzić jeszcze kiedyś na jesieni. Myślę, że może to być dość owocne twórczo. Zwłaszcza, że jesień zawsze ewokuje we mnie natarczywe odczucie bliskości śmierci.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s