Proroctwo

Pragnienie życia Śmierci nie zwycięży,
Klątwy, ni modły nie wskrzeszą płomienia
Raz wygasłego – lecz kto pił z kłów węży,
Ten poznał sekret… I powróci w cieniach…

Bo to co martwe, ponownie nie skona,
A ten, kto odszedł, nie odejdzie znów.
Z czeluści grobu w swej piersi, skorpiona
Jad sączył będzie na bezdrożach snów…

Advertisements

18 responses to “Proroctwo

  1. Witam, może nie mrocznie, ale jednak. Losowo wybrany utwór i zaskoczenie – jest bardzo, bardzo ciekawie. Klimat utrzymany, rytm i treść. Wszystko trzyma poziom. Mogę jednak coś zaproponować?
    -„i powróci w cieniach” – a może „powróci więc w cieniach” ?
    -„nie odejdzie znów” – mamy tu lekkie załamanie rytmu, proponuję – „nie odejdzie znowu”.

    Chyba będę tu zaglądać, ale raczej rano, bo wieczorem strach potem będzie z domu wyjść. Pozdrawiam!

    • Witam. Cieszę się, że udało mi się Cię miło zaskoczyć – aczkolwiek uśmiecham się zawsze czytając podobne komentarze.;)
      Powodem zaś mego rozbawienia jest to, iż ja bardzo świadomie dobieram słowa i środki, którymi się posługuję. Więc jeśli coś wybrałem – widać uczyniłem to celowo. Cieszę się oczywiście, iż utwór ten zainteresował Cię na tyle, by dojść do własnych rozwiązań. Warto jednak jak sądzę czasami trochę wgryźć się w tekst i zastanowić dlaczego jest tak, a nie inaczej?

      Co do rytmu drugiej zwrotki – redukcja jest oczywiście wprowadzona celowo, by nieco ożywić całość. To nie jest więc wiersz izosylabiczny. Nieparzyste sylaby mają 11 a parzyste 10 wersów. Miło, że to zauważasz – ale ja często w jakimś miejscu łamię rytm w ten sposób. W mym odczuciu sprawia to, iż całość jest ciekawsza.

      Natomiast jeśli chodzi o moje podejście do tego typu dyskusji – przeczytaj proszę dyskusję z Ri pod wierszem Czarna Magia. Myślę, że to Ci wiele wyjaśni. 🙂
      Pozdrawiam.

      • Wierzę wobec tego w Twoją nieomylność i mam nadzieję, że nie dopatrzę się niczego, co złamie to przekonanie (zapewne na siłę nie będę tego szukać). Uciekam więc do Czarnej Magii.

        • Przepraszam, ale mam pewne obiekcje, co do Twojej ostatniej wypowiedzi, mam bowiem wrażenie, iż można ją zinterpretować nieco dwuznacznie…
          Jestem osobą, która bardzo sobie ceni wolność twórczą i generalnie źle reaguję na próby ograniczania jej. Są one dla mnie po prostu dowodem pewnego rodzaju zamknięcia na inne możliwości. A także braku szacunku do twórcy, który w swojej poezji proponuje własny obraz świata. Można być na niego otwartym lub nie, może on się komuś podobać lub zostać odrzucony – lecz generalnie jest jakimś elementem rzeczywistości, z którym czytelnik się styka. Próba kształtowania go po swojemu jest dla mnie równie dziwaczna np. dąsanie się na drzewo za to, że krzywo urosło…
          Osobiście bardzo krytycznie podchodzę do własnej twórczości i jeśli jakieś rozwiązanie nie zadowala mnie – po prostu danego tekstu nie publikuję. Jak mówiłem już wielokrotnie, moja poezja nie istnieje po to, by się podobać komukolwiek. Ona po prostu jest. Taka jaka jest. Reszta pozostaje wciąż otwartym eksperymentem.
          Mam nadzieję więc, że w świetle powyższej wypowiedzi uda nam się ustalić jakąś płaszczyznę porozumienia, wolną od tego typu dwuznacznych stwierdzeń…

        • Ach..pozwolę sobie jeszcze dodać, że dziwnym zbiegiem okoliczności ,,wylosowała” Pani na celownik akurat,,Czarną Magię”, gdzie jeszcze nie ostygła dyskusja (ta w małych okienkach 🙂 ) prawdopodobnie z koleżanką, której biegła Pani pośpiesznie z odsieczą. Jednak do takich manewrów wypada mieć odpowiednie argumenty i strategię, a z tego co się okazało wybitnie ubogie było oporządzenie. Doceniam rycerskość, lecz wypada mierzyć siłę na zamiary. To tak na przyszłość.
          Pozdrawiam.

    • ..losowo wybrany utwór..hmm. Droga Pani, a może tak wypadałoby zapoznać się najpierw z artystą, z jego koncepcją i przywitać, zaciekawić. Trochę ogłady i szacunku do czyjejś pracy. Nieładnie tak z butami wchodzić w tak ciekawe miejsce i narzucać na poczekaniu nieprzemyślane koncepcje. Sądzę, dość odważnie (mam nadzieję, że będzie mi to wybaczone) że nie jest to miejsce na tego typu wpisy. W sieci aż jeży się od blogów łaknących uwagi jakiejkolwiek by uzyskać lajki. Jeśli już potrzeba drzemie tak silna istnieje opcja jak kontakt np. zawsze można na privie zasugerować swoje wizje, czyż nie? Nie czuję się zbyt dobrze udzielając reprymend w takim stylu, jednakże uważam iż zaistniały bałagan tego wymaga. Nie wiem też, czy chciałabym gościć w swym domu osobę, która na poczekaniu poprzestawia mi meble. Sigil zasugerował odnośnie Pani wpisu rozczytanie dialogu z inna czytelniczką mającą podobne zamiary. Widać poziom wypowiedzi przerasta Pani tok myślenia, więc nie nadążając za nim brnęła dalej swoje. Warto się zastanowić chociażby na tym, na ile jest się kompetentnym, to tak jakby papieża uczyć pacierza. Nieładnie droga Pani.

      Pozdrawiam!

      • Widzę, że w niektórych czytelników wstąpił prawdziwie bojowy duch…
        Ja jednak zachęcam do puszczenia nieporozumień w niepamięć i daniu sobie nawzajem kolejnej szansy. Wszakże na sporach nikt nie zyskuje, dialog zaś otwiera zawsze nowe, progresywne opcje. 🙂
        W końcu każdy z nas czasami uczy się na błędach, nie ma powodu więc by to wypominać – o ile oczywiście ktoś nastawiony jest na ów rozwój i nie zacietrzewia się niepotrzebnie.
        Mam nadzieję, że ta dyskusja nie przerodzi się więc w większą kłótnię i że wspólnie będziemy mogli skupić się na tym, po co tutaj jesteśmy – czyli na dyskusji o poezji. 🙂

        Na koniec dodam pewien element humorystyczny: powyższy wiersz pisałem w sumie osiem lat. Najpierw, pod wpływem pewnych wizji i przeżyć duchowych powstała pierwsza zwrotka, jednak nie zadowalała mnie do końca… Dwa tygodnie temu wreszcie znalazłem rozwiązanie, które uznałem za odpowiednie i mogłem ją poprawić. W dniu opublikowania tekstu dodałem drugą zwrotkę, będącą w sumie komentarzem do pierwszej. W tym kontekście łatwiej można zrozumieć dlaczego bawią mnie uwagi techniczne, które otrzymuję od osób nie znających charakteru mojej pracy twórczej. Bowiem ja naprawdę wkładam dużo czasu i energii w to, by moja poezja była zgodna z tym, co chcę przekazać, i nie ma w niej elementów przypadkowych. Zdarzają się najwyżej te lekko szalone. 😉

  2. Pierwsze zdanie bardzo ładne, ale na pewien czas się udaje :), dalej stra…sznie aż do super dwóch wersów w kolejnej zwrotce 🙂
    Nie cieni nam trzeba i jadu skorpiona lecz wspomnień ciepłych nim nam życie skona 🙂 Pozdrawiam – widzę, że jesień to Twoja muza 🙂

    • To prawda, jesień jest dla mnie nieodmiennie inspirująca. 🙂 I choć poruszam się wtedy w dość podobnej kolorystyce (wiersze zazwyczaj dotyczą śmierci czy zaświatów), wciąż jeszcze udaje mi się znaleźć nowe odcienie. Z czego się cieszę nieustannie.
      Zawsze chyba w jakiś sposób twórczość moja związana była z cyklami natury. Wiosna i wczesne lato popychają mnie w kierunku folkloru i sabatycznej witalności. Letnie upały raczej mnie usypiają i nie wpływają dobrze na wenę. Zima zaś zachęca do zgłębiania mistycznych aspektów ciemności. 🙂
      Tak więc w pewien sposób jestem dość przewidujący. 😉 No chyba, że sny i wizje zawiodą mnie w całkiem nowe strony. 😉

  3. wiersz intrygujący w swojej treści „jad będzie sączył na bezdrożach
    snów…” (czy może koszmarów sennych )
    a jednak życie może zwyciężyć śmierć jeśli żyje ktoś we wspomnieniach …
    pozdrawiam

    • Dziękuję za powyższe przemyślenia. 🙂
      Myślę, że to co dla bohatera tego wiersza będzie snami, dla innych, spotykających tą energię okaże się koszmarem…
      Życie we wspomnieniach jest dla mnie synonimem śmierci – traci bowiem swoją witalną zdolność do przemiany i trwa jedynie niczym zasuszony w książce kwiat…

  4. Oh..MOCNE !!
    Szczerze, zadrżałam u posad, dosłownie. Nie wiem też czy słusznie zgaduję. Wpierw pytanie: czym jesteśmy wobec fatum?
    Wychodzi mi runa Haglaz i jej nad wyraz dotkliwe Katharsis. Istota będąca pod jej wpływem (jad skorpiona, Pluton) zderza się w kolejnej inkarnacji całkiem nieświadomie z własnym przeznaczeniem. Jest to czas potrzebny na przebudzenie z wciąż trwającego snu, procesu transformacji który już nastał, jednak nie zapisany w świadomości. Nie sposób go zatrzymać, człowiek jest zupełnie bezwolny mimo głodu życia jaki nim powoduje. Zmarnowana szansa na przebudzenie nie wskrzesi
    ,,płomienia raz wygasłego” ,nie wznowi procesu w danym wcieleniu, lecz bezustannie odradzać się będzie póki wielkie dzieło się nie dopełni. Cena jest ogromna (grad, chaos, klęska) ale nagroda- błogosławieństwem.

    Widzę ten wiersz wyryty w kamieniu, pokryty mchem, wśród żółtych liści opadłych z drzew, przemokłych przemijaniem bez szansy na świt..

    Dziękuję 🙂

    • Pisząc ten wiersz, a zwłaszcza pierwsze jego słowa, także miałem wizję napisu wyrytego w kamieniu. Choć w moim przypadku był to marmur, wiersz zaś znajdował się nad wejściem do jakiegoś prastarego i ponurego mauzoleum. Jest w nim coś podniosłego i ostatecznego, coś co sprawia, iż słowa padają dostojnie i ciężko. Jak przepowiednia lub klątwa…
      Takie wrażenia towarzyszyły mi, gdy pisałem pierwszą zwrotkę. W drugiej trochę uległy zmąceniu ( a może celowo je osłabiłem przez zmianę rytmu?). Jednak druga zwrotka jest jakby komentarzem do pierwszej. To pierwsza stanowi przesłanie samo w sobie – druga je jedynie rozszerza i wyjaśnia.

      Twoja interpretacja jest interesująca, zwłaszcza sposób w jaki ów wiersz przegląda się w głębinach Twojej duszy. Przyznam, że klucz do niego znaleźć jest bardzo trudno, albowiem operuje on dość hermetyczną symboliką, której tutaj nie zdradzę… Jednak na pewnym poziomie Twoje zrozumienie jest ciekawe i wysnuwa pewne sensy które jak sądzę, można tu również znaleźć… Lubię patrzeć na to jakie cienie rzucają słowa splecione przeze mnie. 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s