Żółty Znak

Gdzie czarne gwiazdy mrą w jeziorze
Krwi zmarzłej, któż policzyć zdoła
Strzaskane światy? Któż wywoła
Łachman, co wieczność skrywać może?

I w bladej maski oczodołach
Wezbrane szałem mroczne zorze,
Gdzie czarne gwiazdy mrą w jeziorze
Krwi zmarzłej, któż policzyć zdoła?

Dwoisty księżyc płynie morzem
W cieniu wież martwego kościoła.
Tam klątw rój… (Któż je pojmie zgoła!)
Tętni w przedwiecznym swym uporze,
Gdzie czarne gwiazdy mrą w jeziorze…?

Reklamy

8 responses to “Żółty Znak

  1. Jesień muzą? – chyba zima, tyle zmarzliny i pięknych, mroźnych zwrotów. Trudny wiersz, ale u Ciebie łatwizny nie znajdę. Brawo za tę muzę, którą zwabiłeś i czymś zatrzymałeś… chyba nie w piwnicy:))). Pozdrawiam, zimno aż trzeszczy…….

    • Wiersz jest tym trudniejszy na pewno, iż inspirowany był prozą Chambersa i odnosi się do przedstawianych w niej wizji – choć starałem się je zinterpretować na swój sposób (nie zadowala mnie bowiem proste odtwórstwo). Mam nadzieję, że mi się udało – choć sądząc po małej ilości komentarzy, wiersz musi być dość tajemniczy dla osób nie zaznajomionych z wyżej wspomnianymi opowiadaniami.

      Ponadto sama budowa jest dość złożona – bowiem powyższy utwór stanowi moją pierwszą (choć zapewne nie ostatnią) przymiarkę do formy ronda. Co także wpływa na jego specyfikę i klimat.

      Dziękuję jednak za opinię – tym bardziej, iż temat był Ci obcy. 🙂

  2. Jakże lirycznie ujęta groza z opowiadań Chambersa. Mam wrażenie jakbym wróciła właśnie z Carcosie, przejrzawszy się w jeziorze Hali. Ta fikcja zdaje się być taka prawdziwa. Strach przed końcem, szaleństwo, martwe kościoły, wieczny rozpad i śmierć. ,,Klątw przedwieczny upór” zaparł dech w mej piersi. Naprawdę piękny wiersz, te pytania w nim dają pewien niedosyt, jakby czekając na odpowiedź w nas samych. Sprawić by ożyła pewna gorzka Prawda, malowana symbolami czy aby fikcyjnych światów. Może istnieje Wieczność przed którą wzdrygają Bogowie i kościoły, może istnieje Hastur będący ponad wszystkim i poza wszystkim?
    Może ciekawość jest opleciona klątwą (Tessie, Scott)? Żółty znak kojarzy mi się z drzewem poznania i z wężem (ten nie w kontekście chrześcijaństwa).

    • Mi osobiście Żółty Znak kojarzy się z kluczem do bramy snów/wizji/szaleństwa… Trudno to jednoznacznie nazwać, ale mam nadzieję, że udało mi się przekazać ideę… Faktem jest bowiem, iż w opowiadaniach Chambersa znajduję nieodmiennie coś intrygującego, pewien specyficzny nastrój, który nadaje sugestiom autora i strzępom wizji bohaterów niespotykanego kolorytu… W tym aspekcie nie spotkałem chyba nigdy niczego podobnego w literaturze.
      Opowiadania Chambersa są więc dla mnie pewnym rodzajem okna wychodzącego na to, co znajduje się poza znaną umysłowi rzeczywistością. Żółty Znak jest zwiastunem, kluczem i pieczęcią nadchodzących wizji. Aczkolwiek sądzę, że patrząc w to okno, każdy widzi to co ma ujrzeć – stąd zapewne moja interpretacja odbiega nastrojem od historii, które ją zainspirowały. W sumie jednak chciałem tego – ukazać Carcossę po swojemu. 😉
      Cieszę się jednak, iż przynajmniej jedna osoba zrozumiała kontekst symboliczny tego wiersza – bo już lękałem się, że pozostanę zupełnie niezrozumiany przez moich czytelników. 😉

  3. Lubię czytać Twoje wiersze. Często się zdarza, że komentarze- refleksje płynące z Twojej twórczości, są dla mnie ogromnym zaskoczeniem. Ciągle skupiam się na ciemnościach i „oczodołach kościotrupa” :), a czytam nagle o niezwykle refleksyjnej głębi. Często wspominasz o rzeczywistości, którą można dotknąć po przekroczeniu pewnego stanu umysłu. Dla mnie to już podróż w świat ducha. Otworzenie pewnych drzwi wymaga jakiegoś wysiłku i wiedzy. Myślę, że nie wszystkie wrota jest dobrze otwierać. Klątwy są tym, co wzbudza mój niepokój . One budzą pewne moce, którym człowiek musi stawić czoła.

    Serdecznie pozdrawiam.

    • Tak naprawdę moja poezja odnosiła się i odnosi zawsze do owego świata ducha i jest nie tylko otwarciem drzwi, ale i zaproszeniem do podjęcia własnej wyprawy… 😉
      Czy to wymaga wiedzy? Z jednej strony na pewno tak. Jednakże wierzę, iż każdy z nas także ma w sobie mądrość, która pozwala oddzielić Prawdę w sensie duchowym od obsesji i Światło od ignorancji. Duch zawsze rozpoznaje te rzeczy – jedynie umysł może starać się stłumić tą wewnętrzną mądrość…

      Nie lękaj się klątw. Wszystko istnieje z jakiegoś powodu i dla jakiegoś celu. Wszechświat jest idealny i nawet klątwy mają w nim swoje miejsce: niektóre bowiem wiążą rzeczy, które powinny być związane. Inne zaś uczą siły poprzez skonfrontowanie się z wzorcem przeciwnym. Zawsze jednak Miłość ma nad nimi władzę. Nie lękaj się więc klątw – dopóki masz w sobie płomień Miłości. 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s