Intymność pogrzebu

Zabierz mnie stąd, Czarna Madonno
W stalowej sępów aureoli.
Ci, co zostaną – wnet zapomną.
I już nie wrócę więcej do nich…

Wzniosłem Ci tron z czerepów marzeń,
Byś ciemność wlała w moje żyły…
Dlaczego więc mi czekać każesz,
Gdy czekać właśnie nie mam siły?

Litery wspomnień mych, na wietrze
Kute – ni w granicie, ni w pyle,
Pomnisz i pocałunkiem zetrzesz.
A wtedy ujrzę – liści tyle,
Martwych, jak martwe moje chwile,
Wezbranych z wiatrem – i złowieszcze
Sny się wypełnią w mej mogile…

Chodźmy już – gwiazdy coraz bledsze
Kruche ich światło na mym grobie
Płonęło mi, a gaśnie – Tobie.

Reklamy

8 responses to “Intymność pogrzebu

    • Och nie rozdzielałbym tak surowo domen naszych zainteresowań. 😉 Moja fascynacja Ciemnością jest w dużej mierze kwestią estetyczną – mrok więcej ukrywa i sprawia, że wszystko staje się bardziej tajemnicze…
      Nie przeszkadzało mi to jednak w życiu widzieć także i drugiej strony. A właściwie zawsze uważałem, iż obie dopełniają się dzięki sobie. Ciemność pozwala odkryć urok Światła – i odwrotnie.

      Co do samego wiersza zaś: pointa jest dość prosta. Życie jest Światłem, które rodzi się w Ciemności i w nią powraca, gdy gaśnie. Ten moment powrotu jest chwilą zjednoczenia z Wiecznością, lecz po jakimś czasie Światło znów odradza się w mroku.
      Tak więc w ostatniej zwrotce chciałem nawiązać do tego procesu – śmierci jako wygaszenia, śmierci jako powrotu w tej pierwotny mrok. Ciemność jest więc zarówno tym co czeka na końcu jak i tym, co pozwala by Blask odrodził się. Jest więc tożsama z Wielką Boginią, do której zwracam się w tym wierszu.
      Mam nadzieję, że teraz pointa stała się nieco jaśniejsza mimo panującego w wierszu mroku. 😉

  1. Ach ten Poeta 🙂 myślałam, że zmarły dostał płomień na grobie, a ja czytelnik straciłam płomień jego życia…
    Piękny wiersz, oczywiście interpretacja moja własna – tak mogę :)) Pozdrawiam natchnieniem świątecznym… póki żyję 🙂
    Liście martwe jak chwile, napisy wykute w pyle – choć minione to piękne… idę pisać we mgle 🙂
    Pozdrawiam.

    • Cały wiersz jest raczej do Bogini niż do czytelnika – więc końcówka w sumie także się do niej odnosi.
      Niemniej dziękuję za komentarz i dobre słowo. Zaś mgłą znakomicie inspiruje – mam więc nadzieję, że przyniesie Ci wiele natchnień u schyłku jesieni. 🙂

  2. Z takim spokojem piszesz o przemijaniu. To zachwyca i udziela się mi osobiście. Twoje pogodzenie się z czasem, który płynie z wiatrem i przemienia życie w liście opadające na wietrze, wprowadza w oczekiwanie tego, co po drugiej stronie. Rodzić może nawet tęsknotę. Takie właściwe oczekiwanie…

    To niezwykłe jak spomiędzy Twojej ciemności i mroku przebija miłość, tęsknota, ofiarność…i pojednanie z sobą i ze światem, jego etapami…

    • W pewien sposób nie mam wyboru, trudno pisać inaczej gdy się doświadczyło pewnych rzeczy w dość bezpośredni sposób. Zrozumienie i akceptacja rodzą się z czasem – a gdy już się pojawiają perspektywa, w której postrzega się życie stanowczo się zmienia…

      Wolę zwykle akceptować życie, obserwować je i uczyć się z niego, niż walczyć z tym co mnie otacza. Wierzę, że wszechświat zawsze jest doskonały – tak jak doskonałe jest to, co nas spotyka. Należy to tylko dostrzec. W sumie chyba na tym polega cała różnica – na pewnej delikatnej zmianie podejścia, która pozwala przestać koncentrować się swoim ego, a sprawia, że zaczynasz otwierać się na to, co los ma Ci do zaoferowania. 😉

      Cieszę się, że wciąż Cię zachwycają pojawiające się tu słowa… 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s