Mrok na mych skrzydłach

Moje skrzydła – ze szkieletów noży,
Moje skrzydła – z drzazg ciemnego szkła.
Z piór ich spijam obłęd, wśród bezdroży,
Krew chichoce w księżycowych kłach.

Na mych skrzydłach, łzy zbłąkanych komet
Rzeźbią szronem ruiny i zgliszcza.
Wiatr jest słony i gwiazdy są słone,
Żal niezmierny ich jasność wyniszcza.

Ciskam mięso w noc. Szkarłatna mgła
Skryje szponów błysk – nim mrok rozłoży
Moje skrzydła – z drzazg ciemnego szkła,
Moje skrzydła – ze szkieletów noży…

Advertisements

14 responses to “Mrok na mych skrzydłach

  1. druga zwrotka jest moja :))), bardzo ładna – napisałabym jednak wiatr jest słony, gwiazdy wypalone… a Ty pewnie jesteś na mnie zły…, że poprawiam mistrza? 🙂 Fajnie, że wróciłeś nas pognębić swoją poezją 😉

  2. Ten wiersz jednocześnie ukaja i kroi:-) mrok na skrzydłach niesiesz, skrzydłach z noży które ranią, polują i rzucają ofiarę, obserwujesz drapieżnika 🙂

  3. To raczej podmiot liryczny jest drapieżnikiem, który obserwuje swoją ofiarę. Skrzydła tak uzbrojone raczej nie koją, tylko ranią i to do najgłębszej warstwy życia. Zdominowana ofiara tonie w słonych łzach i gwiazdach. 😦

    • Myślę, że można tak to ując. 🙂
      W takim razie jednych ten obraz koi, a drugich przestrasza (zależnie od obranego punktu widzenia). Cóż, powinien przestraszać, w końcu ja tutaj staram się stworzyć nastrój grozy. 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s