Zabójczy (z)bieg

WinterMoonBiegłem –
Rdzawa mgławica
Konała w mojej krtani.
Nade mną pysk księżyca,
Wreszcie byliśmy sami…

Biegłem –
Przez śnieżną niwę,
Krew zamarzała w śladach.
Za mną sny osobliwe,
W kieszeni nóż i zdrada…

Śmiech mój dotrzymał kroku
Ucieczce i pogoni.
Biegłem – drapieżnik w mroku,
Biegłem – zbieg wśród ustroni.

I pamiętam smak mrozu,
I krwi w gardle, pamiętam.
Kląłem duszę i rozum,
Cnotę, co bestię pęta…

Ta noc groźna i bliska,
Jak śmierć lub kochanica,
Dała mi ją odzyskać
W zimnym blasku księżyca.

Nic już tego nie zmieni,
Brzask bestii nie dogoni…
Biegnę – cień pośród cieni,
Biegnę – zbieg wśród ustroni…

Advertisements

20 responses to “Zabójczy (z)bieg

    • Mówiąc szczerze, to miałem na myśli raczej sytuację odwrotną, zwłaszcza w wersie:
      „Brzask bestii nie dogoni…”
      Ale sądzę, że sposób, w jaki odczytujemy ten wiersz, zależny jest od tego jakie wartości i treści łączymy ze słowami ciemność i cień. Zresztą, symbole zawsze otwierają pewien wachlarz znaczeń, a interpretacja końcowa jest wynikiem tego, które z nich wybieramy dla siebie. 🙂

  1. no to moje spotkanie z księżycem to sama przyjemność:) 🙂 🙂 ja raczej biegałam z aparatem… pamiętam dotyk mrozu, radość spełnienia i chwilę ukojenia…
    Bardzo mi się podoba Twoja wersja z racji własnych wewnętrznych rozterek:)
    Pozdrawiam:)

    • Dziękuję. 🙂
      Dla mnie ostatnie spotkanie z zimowym księżycem było na tyle pamiętną i żywą chwilą, iż musiałem wyrazić je w wierszu. Ostatnio dodałem zresztą także do niego grafikę (co mi się rzadko zdarza) – jednak w istocie, niesamowita była to noc. 🙂

  2. Zachwycające!
    Jednocześnie uciekać i gonić, kojarzy się jakby w wewnętrznym rozdarciem?
    Uciekać przed tym co było, gonić za tym, co będzie?
    Uciekać przed światłem- przed tym, co jasne proste i bezpieczne?

    Pozdrawiam serdecznie 🙂

    • Myślę, że w tym wierszu pojawia się i to rozdarcie i przekroczenie go poprzez sam fakt biegu, który sprawia, że różnice wreszcie zacierają się i trudno już powiedzieć czy się ucieka, czy goni… Liczy się po prostu bieg pod księżycem i wolność.

  3. A no właśnie. Coś co czasem wydaje się niemożliwe do rozwiązania, próbujemy zgubić w różnego rodzaju pędzie. Bieg, nawet pod pięknym księżycem, który wydaje się wolny, nie zawsze przynosi wolność, tylko pewnego rodzaju złudzenie lub wytchnienie.
    Chyba, że z czasem, w końcu człowiek gubi, to przed czym ucieka i znajduje coś, co nadaje jakiś nowy sens.

    • Lub dochodzi do tego, że tak naprawdę niczego nie musi gubić, ani niczego nie musi znajdować – bowiem ma już wszystko i jest kompletny. A poczucie braku było iluzją… Wtedy bieg jest wyzwoleniem. 😉

    • Mówiąc prawdę, nie wiem. Wiele z moich grafik jest albo zbyt barwnych na ten blog (trudno połączyć je z wierszami) albo już są elementem jakiegoś innego projektu artystycznego… Tak więc jeśli coś się jeszcze pojawi, to także pod wpływem impulsu. Nie chcę nic planować, ani bynajmniej robić niczego na siłę. Dobrze się spełniam w formach wizualnych, ale wciąż jest to dla mnie trzecie medium (po poezji i prozie). 😉

  4. Utwór budzi we mnie (przynajmniej po pierwszym przeczytaniu) silne skojarzenia z likantropią. 🙂 Podmiot czuje radość, może nawet podniecenie, a także wolność. Wie, że jest w swojej domenie, jednak to wszystko jest tylko złudzeniem, gdyż uświadamia sobie, że to, co uznaje za błogosławieństwo jest także i klątwą, że ten niezwykły dar dający mu poczucie wolności z drugiej strony coraz bardziej go więzi, być może pozbawia człowieczeństwa? 🙂
    No nie wiem, mam właśnie takie myśli odnośnie wiersza. 😉

    • Myślę, że także można go widzieć w ten sposób. W sumie symbolika, która się tutaj pojawia (księżyc, krew) wręcz prosi się o takie odczytanie…

      Idąc tym torem jednak uważałbym raczej, że podmiot widzi w tej klątwie, czy przemianie sposób na wyzwolenie z pęt kultury. W końcu bestie, nawet jeśli są przerażające, pozostają niewinne, gdyż działają w zgodzie z własną naturą…

      • Odnośnie tej niewinności, to muszę przyznać, że nigdy nie myślałem o tym w ten sposób… Być może obiło mi się już gdzieś coś takiego o uszy, jednak nie przywiązywałem do tego zbytniej wagi. Niemniej jednak bardzo ciekawy punkt widzenia i szczerze mówiąc niezwykle prawdziwy. Myślę, że wyciągnę z tych słów pewnego rodzaju „lekcję”. 😉

  5. Sigil, z pewnością masz rację, że obserwacja natury dostarcza bardzo ciekawych lekcji. Zagłębiając się w świat przyrody, dostrzegasz, że wszystko ma sens i nie ma w tym przypadku. Myślę jednak, że człowiek w tym świecie jest najabrdziej skomplikowanym stworzeniem. Jako jedyny, w świecie, nie działa jak zaprogramowany przez geny osobnik. Człowiek wyróżnia się tym, że posiada wolę i władzę nad światem. I tu już nie jest tak prosto wyłączyć moralności. Myślę, że jest nawet niebezpieczne.

    • A ja sądzę że wręcz przeciwnie. Moralność jest czymś, co ludzie wymyślili na swoje własne potrzeby, aby uzasadnić apoteozę pewnych wartości i odrzucanie innych. Moralność jest zmienna w czasie: kilkaset lat temu całkiem moralnym było palenie ludzi na stosach, prawda? Są kraje, w których kamieniowanie cudzołożników nadal jest nad wyraz moralnym zachowaniem. I nie można potępić tego tylko z tego tytułu, iż żyjesz w państwie, które preferuje inną moralność. Ponieważ wciąż jest to ten sam poziom i nie sądzę, by ktokolwiek tutaj miał rację…

      Wierzę za to w pewnego rodzaju etykę naturalną. W pozytywne wartości tkwiące w naturze – i ta etyka pozostaje niezmienna i jest ponadczasowa. Niezależna od tego co ludzie o niej sądzą, ani nawet od tego, czy o niej wiedzą. Natura po prostu stroni od pewnych zachowań: kłamstwa, egoizmu, niepotrzebnego okrucieństwa i dążenia do zysku materialnego. Od tego wszystkiego człowiek nie jest wolny, a jego moralność jedynie ma usprawiedliwiać pewne tendencje (w jego własnych oczach głownie), które wcale nie muszą być właściwe.
      Myślę, że moralność jest źródłem hipokryzji.

      Więc owszem, odrzucam ją z całym jej zakłamaniem. Wierzę za to w etykę wyższego rodzaju. W to, że pewne wartości są niezmienne i przyrodzone wszystkim istotom. I tymi wartościami staram się kierować w życiu.

  6. Podoba mi się w pewnym sensie to, co napisałeś. Całkowicie się zgadzam, że człowiek świetnie potrafi manipulować wszystkim na co ma wpływ, w tym także moralnością.
    Dla mnie moralność wynika z natury, ale tej nie zdeformowanej. Nie jest jednak możliwe, aby w tej skażonej naturze było tylko dobro. Inaczej nie byłoby psychopatów i całej palety zła, z którą każdego dnia się męczymy. Walczymy również z własnymi słabościami. Dotykamy swoich upadków, ograniczeń i niemocy.
    Spadamy we własne piwnice i labirynty własnej ciemności i może właśnie tu jesteśmy najbardziej autentyczni?

    Myślę, że człowiek uczy się dobra, uczy się miłości, uczy się przyjaźni itp.
    Uczy się panować nad tym, co w nim samym jest cuchnące…

    • Nie umiem nazwać czegoś dobrem, a czegoś złem. Myślę, że wszystko ma swoje miejsce: nawet okrucieństwo. I jestem tego pewien, gdy obserwuję kota bawiącego się myszą…
      Jednak w naturze rzeczy są zmienne. Okrucieństwo drapieżnika ma swoją chwilę, lecz nie służy tępieniu całych gatunków, nie staje się patologią… Sądzę, że problem pojawia się wtedy, gdy elementy mroczniejsze zostają zablokowane na jakimś poziomie. W efekcie rosną za tamą i wynaturzają się, a gdy wreszcie uda im się zerwać blokady zalewają wszystkie inne barwy… Myślę, że tak się dzieje z ludźmi. Nie akceptują swych ciemnych stron i blokują je. A więc to co blokują powraca i zaczyna rządzić nimi poprzez podświadomość, emocje i sny…

      Można akceptować własną ciemność i okrucieństwo. Można wykorzystać je do rozwoju – tworząc np sztukę. Sztuka bowiem jest dla mnie dalszym stadium ewolucji, udoskonaleniem natury. Jest niczym alchemia: przekształcaniem elementów niższych w wyższe. Dlatego nie uciekam przed mrokiem w sobie lecz raczej transformuję go w piękno. Co pozwala mi akceptować się w pełni… Myślę, że jest to jakieś wyjście. Przynajmniej u mnie działa. 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s