Zakryta Gwiazda

Twych pocałunków lodowe kwiaty
Wzrastają we mnie złowieszczym dreszczem.
Usłysz me modły, rozchyl swe szaty,
Bym mógł cię okryć jak cień na wietrze
– Jak cień skrzydlaty…

I tak przepłyną, po pustym niebie,
Nieprzeliczone czasu epoki.
Wieczność imiona nasze pogrzebie,
Gdy z gwiazd ostatnia runie w obłoki –
Bez ust, bez oczu
Obejmę Ciebie…

Reklamy

5 responses to “Zakryta Gwiazda

  1. wietrzność imiona nasze poniesie… 🙂
    w inne epoki zabierze czas 🙂

    piękne Twoje
    „Bez ust, bez oczu
    Obejmę Ciebie…”

    bez słów, bez łez – dosięgnę gwiazd…
    pozdrawiam serdecznie 🙂

    • Starałem się raczej ukazać wiecznotrwałość miłości, która przekracza bariery czasu (epok) czy przestrzeni (gwiazdy). Stąd takie nie inne metafory. Twoja interpretacja nie wychodzi poza nie, co jednak sprawia, że miłość staje się pewnym elementem istniejącej rzeczywistości – a nie, tak jak chciałem ukazać, czymś, co rozciąga się też poza nimi.

      Oczywiście, zawsze uważam, że każdy ma prawo rozumieć teksty po swojemu. Ale dyskusja o tym także bywa rozwijająca, dlatego nie powstrzymałem się od dodania swego komentarza. 🙂

      • wydaje mi się, że zrozumiałam tak jak napisałeś, z czym się z całego serca zgadzam… przewrotnie napisałam… trochę dla męki udręki… jak Miłość wielką siłą tak i bólem stać się może. Czy istnieje tylko tu na ziemi , kto to zgadnąć może… Między gwiazdami uwięzieni… nie mamy pojęcia czy Ona wędruje ze światłem… czy Jej źródło ma inne ujęcia? Pozdrawiam wiosennie 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s