Ułuda Serca

Kwitną w mej piersi ciche cmentarze:
W pejzażach westchnień, zamglonych snami,
Lśniące upadłych ogni gwiazdami,
Spowite w chłodne, słone miraże…

Ich cień okrywa me dni całunem,
Żar barwi noce mroźnym opalem
Tęsknot tajemnych i coraz dalej
Przeciąga życia szkarłatną strunę.

Z każdym jej drgnieniem – fantasmagorie
Kolejne – gasną w źrenicy ducha,
Niczym znicz błędny, czy gwiazda krucha,
Utkane z wichrów zmarłych historie

– Których nikt, oprócz mnie, nie chce słuchać…

Reklamy

4 responses to “Ułuda Serca

  1. Przyszłam do Ciebie po odpowiedź..po milach oddalenia..i ten wiersz, lirycznie doskonały pomógł mi. Ulżył. Przebudził z uśpienia i wzmocnił na poziomie, o którym zgrzeszyłam zapomnieć. Na szkodę sobie. Kwitną w mej piersi ciche cmentarze..wejście bardzo mocne, które już zdążyło uwolnić mnie od pewnych rzeczy ale i też wyzwoliło pewną nostalgie, której bałam się niegdyś. Pierwsza zwrotka opisuje dość bliskie mi stany. Wówczas bardzo emocjonalnie odebrałabym taki tekst, owe cierpienie zakłuło by bardziej, a moja słabość do przesady narysowałaby coraz straszniejsze obrazy. Zawsze dziwiłam się , iż potrafisz z takim wywarzeniem i dystansem pisać o takich sprawach. W poezji dostrzegalna jest temperatura, napięcie, bo strata boli, bo łzy i dlaczego. A tutaj? Jak o zaszłości, jak z przekazów, melodyjnie..ot do śniadania lub szampana. Przed chwilą zauważyłam, że posiadam owy dystans. Zaskakujące. I piękne. I zawsze jesienią. Fantasmagorie gasnące w źrenicy ducha…mistrzostwo!..a po nich jeszcze lepiej. Jak feeria barw w próżni i eksplozja dźwięku . I jeszcze szkarłatna struna. Pięknie dziękuję za ten wiersz. Ogólnie odbieram go każdym zmysłem, dominują kolory, dźwięki. Ciekawe doznania dostarczyły antonimy..ogień chłód, żar mróz. Cóż dodać..szaleństwo zmysłów i energia..ale jaka! Pozdrawiam 🙂

    P.S. Tęskniłam..

    • Dziękuję bardzo. Jak zwykle miło mi się czyta Twoje interpretacje, są bowiem głębokie i napisane z dużym wyczuciem. Brakowało mi ich. 🙂

      Jeśli zaś o wiersz chodzi – piękno jest zawsze wyrazem dystansu. Bez niego powstaje jedynie zapis realistyczny – co w przypadku poezji traktującej o cierpieniu, śmierci czy lęku, miałoby efekt raczej kiepski i mało estetyczny. Sądzę zresztą, właściwie jestem pewien, iż jest ono nie tylko zabiegiem artystycznym, ale wypływa także z mojego własnego dystansu do tego typu przeżyć. Traktuję bowiem różnego rodzaju odczucia raczej jako inspirację, nie próbując negować czy demonizować jednych na rzecz drugich. Cierpienie jest częścią życia. Można po prostu rożnie do niego podchodzić. Walka z nim na niewiele się jednak zdaje i jest dla mnie równie bezsensowna jak walka z wiatrem czy deszczem. Cierpienie się po prostu zdarza, jak radość, jak tęsknota, jak ciekawość, czy jakiekolwiek inne odczucia. Osobiście lubię sublimować je do poziomu czystego piękna. Ten rodzaj alchemii nigdy mi się chyba nie znudzi…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s