Zakryta Gwiazda

Twych pocałunków lodowe kwiaty
Wzrastają we mnie złowieszczym dreszczem.
Usłysz me modły, rozchyl swe szaty,
Bym mógł cię okryć jak cień na wietrze
– Jak cień skrzydlaty…

I tak przepłyną, po pustym niebie,
Nieprzeliczone czasu epoki.
Wieczność imiona nasze pogrzebie,
Gdy z gwiazd ostatnia runie w obłoki –
Bez ust, bez oczu
Obejmę Ciebie…