Narodziny Modlitw

Pod powiekami skryty las:
Gąszcz słów, wezbranych niespodzianie
W konarach rymów krzepnie czas,
Ciernie, jak smukłe, blade łanie…

Z bełkotu nocy splatam gród,
Gdzie z cieni krwawych mam posłanie.
W ścieżkach metafor czyha głód,
Uwodząc, w niespokojny taniec.

Nikt inny nie zna go, jak ja,
– Jałowych niebios obłąkaniec.
Ten rytm natrętny, w moich snach,
Z ciem, gwiazd i noży tka litanię.

Reklamy