Ułuda Serca

Kwitną w mej piersi ciche cmentarze:
W pejzażach westchnień, zamglonych snami,
Lśniące upadłych ogni gwiazdami,
Spowite w chłodne, słone miraże…

Ich cień okrywa me dni całunem,
Żar barwi noce mroźnym opalem
Tęsknot tajemnych i coraz dalej
Przeciąga życia szkarłatną strunę.

Z każdym jej drgnieniem – fantasmagorie
Kolejne – gasną w źrenicy ducha,
Niczym znicz błędny, czy gwiazda krucha,
Utkane z wichrów zmarłych historie

– Których nikt, oprócz mnie, nie chce słuchać…

Reklamy