Intymność pogrzebu

Zabierz mnie stąd, Czarna Madonno
W stalowej sępów aureoli.
Ci, co zostaną – wnet zapomną.
I już nie wrócę więcej do nich…

Wzniosłem Ci tron z czerepów marzeń,
Byś ciemność wlała w moje żyły…
Dlaczego więc mi czekać każesz,
Gdy czekać właśnie nie mam siły?

Litery wspomnień mych, na wietrze
Kute – ni w granicie, ni w pyle,
Pomnisz i pocałunkiem zetrzesz.
A wtedy ujrzę – liści tyle,
Martwych, jak martwe moje chwile,
Wezbranych z wiatrem – i złowieszcze
Sny się wypełnią w mej mogile…

Chodźmy już – gwiazdy coraz bledsze
Kruche ich światło na mym grobie
Płonęło mi, a gaśnie – Tobie.